word 7.0

Cytat:Chcialem zwrocic uwage, ze hasla do tezaurusa zostaly zaczerpniete
z
oficjalnie wydanego slownika wyrazow bliskoznacznych. Nie ma o co
sie
czepiac wiec M$.



I w tym słowniku jedyny zestaw synonimów wyrazu "ptak" to:

członek, penis, prącie, fallus, przyrodzenie, interes, ptaszek,
siusiak, kutas, kuśka, faja, fiut, ogon, mały, naganiacz, pyta, chuj?

Zresztą tam jest to tak zorganizowane, że masz wyraz: "ptak"

I tam jako "znaczenie" jest 'członek', a powyższa lista, jest listą
synonimów wyrazu "członek". Gdyby było to porządnie zrobione, miałoby
jako pierwsze wpisane znaczenie: "Fruwający źwierz pierzasty". Tak
jest to przy wyrazie "rura". Tam są dwa znaczenia:
1) ladacznica
2) wąż
Każde z nich ma zestaw własnych synonimów. Dla 1) są to qrwy, dziwki,
etc, a dla 2) są to hydranty i inne. I to jest w miarę dobrze.

 

Jaki wyraz bliskoznaczny jest do wyrazu szachista?

Było smaszno, a jaszmije smukwijne świdrokrętnie na zegwniku wężały,

| Witam!
|
| Pierwszy raz piszę na tym forum, zna ktoś może z szanownych
| grupowiczów wyraz bliskoznaczny do wyrazu szachista.

Może "gracz w szachy"? Bo drugiego określenia jednowyrazowego chyba nie ma.

Jaki wyraz bliskoznaczny jest do wyrazu szachista?

Cytat:  A może "mistrz szachowy", a jeszcze lepiel "arcymistrz".



Mistrz i arcymistrz to nazwa kategorii szachowej(to rodzaj określenie siły
gry danego gracza). Te słowo owszem oznaczają szacistę, ale to tak jakby
używać zamiast wyrazu słoń, wyraz ssak. Te dwa wyrazu są rózne i nie są
bliskoznaczne(wg stanu mojej wiedzy).

Jaki wyraz bliskoznaczny jest do wyrazu szachista?

Jeśli trudno znaleźć wyraz bliskoznaczny, a chcemy uniknąć danego
wyrazu, to trzeba przeformułować szerszy kontekst. Na przykład
zamiast, że ktoś jest szachistą, powiedzieć, że gra w szachy
(tudzież lubi grać / umie grać itd. zależnie od tego, co chcemy
powiedzieć).

 

Jaki wyraz bliskoznaczny jest do wyrazu szachista?


Cytat:
| Witam!
| Pierwszy raz piszę na tym forum, zna ktoś może z szanownych
| grupowiczów wyraz bliskoznaczny do wyrazu szachista.
  A może "mistrz szachowy", a jeszcze lepiel "arcymistrz".



To może być odebrane albo zbyt dosłownie,
albo ironicznie.

Jaki wyraz bliskoznaczny jest do wyrazu szachista?

Cytat:
| Mistrz i arcymistrz to nazwa kategorii szachowej(to rodzaj określenie
| siły gry danego gracza). Te słowo owszem oznaczają szacistę, ale to
| tak jakby używać zamiast wyrazu słoń, wyraz ssak. Te dwa wyrazu
| rózne i nie są bliskoznaczne(wg stanu mojej wiedzy).

Chyba raczej jakby zamiast wyrazu 'ssak' używać wyrazu 'słoń'.
Słoń jest szczególnym przpadkiem ssaka, a arcymistrz jest
szczególnym przypadkiem szachisty.



Istnieją arcymistrzowie nie będący szachistami (np. brydżyści) oraz
szachiści nie będący arcymistrzami. Więc oboje nie macie racji.

Artur

Jaki wyraz bliskoznaczny jest do wyrazu szachista?

Marcin Kowalczyk:

Cytat:Jeśli trudno znaleźć wyraz bliskoznaczny, a chcemy uniknąć danego
wyrazu, to trzeba przeformułować szerszy kontekst. Na przykład
zamiast, że ktoś jest szachistą, powiedzieć, że gra w szachy
(tudzież lubi grać / umie grać itd. zależnie od tego, co chcemy
powiedzieć).



A to, że szachuje? Hm, bardziej elegancko byłoby "ciszej, panowie" ;-P

AdamS

Jaki wyraz bliskoznaczny jest do wyrazu szachista?

Cytat:Witam!

Pierwszy raz piszę na tym forum, zna ktoś może z szanownych grupowiczów
wyraz bliskoznaczny do wyrazu szachista.



Spróbuj "wielbiciel Caissy", lub "wielbiciel bogini Caissy". Trochę
wyszukane, tym nie mniej prawdziwe.
Na marginesie, czym Caissa dla szachów, tym Minerwa dla warcabów.

///Robert Dygant

Jaki wyraz bliskoznaczny jest do wyrazu szachista?


Cytat:Witam!

Pierwszy raz piszę na tym forum, zna ktoś może z szanownych grupowiczów
wyraz bliskoznaczny do wyrazu szachista.



Zawodnik, gracz, uczestnik, sportowiec... możesz użyć w pracy
maturalnej. Podaj kontekst, to będzie łatwiej.

Pozdrawiam, argothiel

Jaki wyraz bliskoznaczny jest do wyrazu szachista?

Cytat:| Pierwszy raz piszę na tym forum, zna ktoś może z szanownych grupowiczów
| wyraz bliskoznaczny do wyrazu szachista.
Zawodnik, gracz, uczestnik, sportowiec...



Ten "sportowiec" to jakoś wybitnie mi "nie leży". :)
Mimo że podobno szachy i brydż to dyscypliny sportowe
(co wg mnie jest lekkim absurdem).

Pozdrawiam

Piotr

10 pytan ...

Cytat:3) Dlaczego we wspolczesnym swiecie nawet zera, zeby cos znaczyć musza byc
po prawej stronie?



Zera sa znaczace po obu stronach. Przyklad:
10,09 jest rozne od 1,9.

Cytat:4) Jaki jest synonim slowa "synonim"?



"wyraz bliskoznaczny"

Cytat:5) Dlaczego nie ma karmy dla kotow na bazie myszy?



1. Koty myszy nie jedza
2. Trzeba by myszy hodowac z mysla o przerabianiu ich na karme. Raczej
klopotliwe, by myszy sa male.
3. W mysl identycznej logiki zarcie dla psow musialoby byc z kotow

Cytat:6) Skoro do teflonu nic sie nie przykleja, to jak przyklejono go do
patelni?



Niektore materialy sa lepkie z jednej strony, a z drugiej nie.

Cytat:7) Chce kupic nowy bumerang, ale jak pozbyc sie starego?



Spalic. Polamac. Oddac znajomemu.

Cytat:9) Jak sie upewnic, ze wyrazu w slowniku nie wydrukowano z bledem?



Popytac sie ludzi. Wyrazy do slownika trafiaja, bo ludzie ich uzywaja.

Cytat:10) Skoro Superman jest taki madry, to dlaczego zaklada majtki na spodnie?



Kostium supermana nie pozbawiony spodni. "Majtki" to po prostu inny kolor na
jego rajstonapch/ kalesonach.

Pozdrawiam,
Talthen

Procedura wyszukiwawcza

Cytat:



Cytat:Witam
Mam mały problem: nie wiem jak zrobić procedure wyszukiwawaczą. Dokładniej
chciałbym zrobić małą encyklopedie w któej byłaby także wyszukiwarka np.
napisze www i znajdzie mi wszystko co ma w opisie WWW albo w słowach
kluczowych



    Zakładam, że informacje będziesz przechowywał w jakiejś bazce. Najlepiej
będzie stworzyć sobie dwie kolumny:
1. tekst z właściwym hasłem
2. hasło przepuszczone przez słownik wyr.bliskoznacznych (SWB) + wyr.
kluczowe i to wszystko dużymi literkami.

Teraz, jak użyszkodnik zada pytanie, zamieniamy je na duże litery i
przepuszczamy przez SWB, a następnie szukamy wystąpienia w kol. 2. O co
chodzi z tym SWB? Otóż nasz język ma tzw. "końcówki" (zmora germanów) i
często użyszkodnik szuka wyrazu z inną końcówką niż ta wpisana do bazy.
Dlatego budujemy sobie taki słownik, który zawiera wszystkie "logiczne"
odmiany wyrazów oraz wyraz bliskoznaczne (z określeniem jednego wyr.
kluczowego) i następnie w kol. 2. przechowujemy tenże wyraz kluczowy i jego
też szukamy. Proste, nie :)).

Procedura wyszukiwawcza

Cytat:
| Witam
| Mam mały problem: nie wiem jak zrobić procedure wyszukiwawaczą.
Dokładniej
| chciałbym zrobić małą encyklopedie w któej byłaby także wyszukiwarka np.
| napisze www i znajdzie mi wszystko co ma w opisie WWW albo w słowach
| kluczowych

    Zakładam, że informacje będziesz przechowywał w jakiejś bazce.
Najlepiej
będzie stworzyć sobie dwie kolumny:
1. tekst z właściwym hasłem
2. hasło przepuszczone przez słownik wyr.bliskoznacznych (SWB) + wyr.
kluczowe i to wszystko dużymi literkami.

Teraz, jak użyszkodnik zada pytanie, zamieniamy je na duże litery i
przepuszczamy przez SWB, a następnie szukamy wystąpienia w kol. 2. O co
chodzi z tym SWB? Otóż nasz język ma tzw. "końcówki" (zmora germanów) i
często użyszkodnik szuka wyrazu z inną końcówką niż ta wpisana do bazy.
Dlatego budujemy sobie taki słownik, który zawiera wszystkie "logiczne"
odmiany wyrazów oraz wyraz bliskoznaczne (z określeniem jednego wyr.
kluczowego) i następnie w kol. 2. przechowujemy tenże wyraz kluczowy i
jego
też szukamy. Proste, nie :)).

--
Mariusz " mAv" Wójcik
Przeszukaj FAQ'sy:    http://www.gl.pl/delphi - nowy system przeszukiwania
zbiorów FAQ.

"Obsluga komputera jest czarna magia,
 Programowanie jest wiedza tajemna,
 Programowanie Windows jest ponad ludzka miare..."




w Delphi początkujący. Będe wdzięczny i oczywiście umieszcze w
podziękowaniach w programie.

Rozprawiamy - cz. IV


Cytat:Coś Ci się pomerdało.
Znaczenia danego słowa, szuka się w ENCYKLOPEDII, w słowniku zaś, możesz
sprawdzić poprawną pisownię, pochodzenie wyrazu lub inne mu bliskoznaczne.

Rico.



aha, czyli w slowniku jezyka polskiego albo wyrazow obcych sprawdza sie tylk
o pisownie??  widac ze takich pozycji chyba dawno (wcale?) w lapkach nie trz
ymaliscie.

KP

RTOS or not RTOS ?

On 13 Jan 2001 08:14:02 GMT, trashcan man
Cytat:

| W języku polskim jeśli końcówka obcego wyrazu jest niema (nie wymawia
| się jej) to stosuje się apostrof.  Np. Braile'a.

| ok, ty vs. Jubal. zdecydujcie sie - Braile'a albo Braile-a.

| Braille to nazwisko. Braille, Braille'a, Braille'owi etc. Skróty
| (akronimy) z myślnikiem.

nielogiczne. przykro mi.



 Nam też jest przykro, że jest Ci przykro... Jak również
 jest nam przykro, że do nieznajomości zasad polskiej
 pisowni dorabiasz ideologię.

 Miłego życia.

 PS. Nie zapomnij wyeliminować ze swojego zasobu słów
 wszystkie wyrazy bliskoznaczne, pozostawiając tylko po
 jednym określeniu. Przecie taka różnorodność też pewnie
 jest nielogiczna.

Adidas

Cytat:Cytat:
A wiesz, co to jest : lata po pokoju i robi bzy, bzy, bzy...

mucha

mucha na wstecznym



Hahahaha ale zyebałeś i ale wpadłeś, mucha na wstecznym robi: yzb yzb yzb.........

1. Po co kamikadze zakładali kask?

żeby się nie potłukli w samolocie

2. Skąd wziął się pomysł sterylizowania igły służącej do podania śmiertelnego zastrzyku skazanemu na śmierć?

bo dostawali gangreny

3. Dlaczego we współczesnym świecie nawet zera, żeby coś znaczyć muszą być po prawej stronie?

0_o - zero z lewej..

4. Jaki jest synonim słowa "Synonim"?

wyraz bliskoznaczny

5. Dlaczego nie ma karmy dla kotów na bazie myszy?

bo koty nie lubią myszy

6. Skoro do teflonu nic się nie przykleja to jak go przyklejono do patelni?

kropelką!

7. Dlaczego baletnice tańczą na palcach? Nie można by wybierać wyższych baletnic?

bo na palcach można się kręcić

8. Jak wyrzucić stary bumerang gdy chcę kupić nowy?

do kosza (co za de*il kupuje bumerangi?)

9. Dlaczego sklepy otwarte 24 godziny na dobę mają zamki?

zamki nie mają sklepów 24/7

10. Jak się upewnić, że wyrazu w słowniku nie wydrukowano z błędem?

na so.pwn.pl

11. Jak Kaczor Donald może mieć siostrzeńców skoro nie ma braci ani sióstr?

lol jak to nie ma... żallll

[ Dodano: 2008-03-10, 18:49 ]

Karnety jesien 2007

KARNET

Analizując podstawę słowotwórczą wyrazu KARNET wyraźnie można doszukać się dwóch członów, których zbitka wywołuje tyle emocji wśród kibiców mojego ulubionego Ruchu Chorzów, a mianowicie słowo KARA, pochodzące od podsatwowej formy KARAĆ lub wyrazów bliskoznacznych CHŁOSTAĆ, WYSTAWIAĆ DO WIATRU, BYĆ ROBIONYM W BAMBUKO oraz słowa NET, które w formie anglojęzycznej oznacza SIEĆ lub bardziej dosadnie BYĆ ZŁAPANYM W SIEĆ, co z kolei oznacza nie mniej nie więcej BĘDĄC JEDNĄ Z WIELU PŁOTEK, KTÓRA WPADŁA W SIEĆ, czy też potocznie NET jako skrót słowa INTERNET, w domyśle SKARŻ SIĘ W INTERNECIE, MY TEGO NIE CZYTAMY.
Tak oto swoiste połączenie dwóch trójliter odzwierciedla zarówno inetnecje karnetozbywców jaki i nastroje karnetonabywców, co wydaje się być formą na tyle wyszukaną ale i wobec zapowiedzi propagacji tej formy biletów w przysłoci, coraz bajdziej powszechną i pospolitą.

Z podrowieniami i współczuciem
Jan Miodek

Kto czyta nasze PW?

Bez przesady, zwykły moduł zmieniający popularne wulgaryzmy na inne wyrazy bliskoznaczne. To bezduszny automat. Wiadomości na PW są obsługiwane przez engine forum tak samo jak inne posty tylko adresowanie jest inne, nie wiem czy da się wogóle ustawić oddzielną regułę dla PW.

Nikt tego nie czyta bo i po co? Jak chcesz koniecznie napisać "k...a" to wstaw w środku wyrazu kropkę i już automat tego nie wyłapie.

Ech ludzie to mają problemy...

PLEONAZM, czyli forumowa zabawa słowna

Cytat: Pleonazmem (P) nazywamy niepoprawne wyrażenie, w którym jeden lub więcej wyrazów niepotrzebnie powtarza jakąś część znaczenia innych. Na przykład w pleonazmie "masło maślane" słowo maślane zawiera element znaczeniowy słowa masło. W wyrażeniu "bardziej poprawniejszy" słowo bardziej zawiera stopień wyższy przymiotnika, a przecież w słowie poprawniejszy już taka informacja istnieje.

Tautologią (T) nazywamy błąd polegający na użyciu w jednej wypowiedzi co najmniej dwukrotnego powtórzenia tej samej myśli, zazwyczaj przez podanie dwóch wyrazów bliskoznacznych. Na przykład tautologią jest wyrażenie "poprawa i polepszenie zdrowia", bo słowo poprawa w tym wypadku znaczy to samo, co polepszenie.

Paradoksem (Pa) nazywamy zestawienie wyrazów o znaczeniu przeciwstawnym, wykluczających się, na przykład zła zaleta, dobra wada.



Noi mam taką propozycję: Jakie znacie/slyszycie/sami popelniacie lub jestescie w stanie wymyslic pleonazmy/tautologie/paradoksy?

Ja proponuje od razu:

- Pomalować sufit na górze
- Zabity na śmierć
- całkowicie nieżywy
- W miesiący lipcu
- Akwen wodny
- okres czasu
- chwila czasu
- akwen wodny
- potencjalne możliwości
- kontynuować dalej;
- powtarzać raz jeszcze
- przychylna akceptacja
- pełny komplet
- cofać się do tyłu
- dwie równe połowy
- bardziej częstszy
- mniej bogatszy
- najlepszy bestseller
- klękać na kolana
- dwaj bliźniacy

I mój ulubiony: - defekacja stolca

Zapraszam do zabawy ;

chumor II

Cytat:
<plneon> czego bys nie powiedzial o tej IVRP
<plneon> to dzisiaj na historii (zastepowala polonistka) zadano znalesc synonimy do kilku slow
<plneon> i jaki wyraz bliskoznaczny znalazl internetowy slownik do wyrazu korupcja?
<plneon> negocjacje.

Wyzwanie wychowawcze - Gry komputerowe i programy multimedia

Osobiście uważam, że gry symulujące rozwój cywilizacji (Civ, Faraony, Zeusy itp) mają duzo zalet. Zdaża mi się, że powołuje się na przykłady tych gier żeby łatwiej mi było coś wyjaśnić. Gorzej, że bardzo mała grupa gra akurat w takiego typu gry . A do tego jeśli mamy do czynienia z wersją angielską - to wogóle bomba. Nikt nie znał tylu wyrazów bliskoznacznych do angielskiego wyrazu statek na zajęciach co ja . Nawet panią wprowadziłam w lekką konfuzję .

Zmiany księży na parafii.

Cytat:... Gdybyś zdawał na prawo jazdy, poszedłbyś do gościa, który znany jest z tego, że jest dupkiem, molestuje kursantów i miał wyroki za jazdę po pijanemu? .... Słowo "kutas" użyte było z premedytacją, a miało za zadanie podkreślic przekaz, wszak wyrazy uważane za niecenzuralne mogą śmiało pełnić taką funkcję jeżeli nie są wymierzone w konkretną osobę - wtedy to ich wulgarność nieco traci na sile. Cóż, widać mamy tutaj pieski salonowe ... mogę dodać, że nie chodziło tu akurat o księdza z Kalwarii, co może sugerować wycięty przez Ciebie z kontekstu cytat, ale księdza samego w sobie, jako przedstawiciela pewnego zawodu. ...



Pierwszy przykład chyba nie najlepszy

Ktoś kto miał wyroki za jazdę po pijaku nie może być egzaminatorem prawa jazdy !!!!

Użyte przez ciebie słowo nie musiało podkreślać Twojego przekazu był on i tak bardzo wyrazisty, a słowo to nie straciło na sile - wręcz podgrzało całą wypowiedź

Co do piesków salonowych to nim nie jestem

Swoją wypowiedzią wkładasz wszystkich księży do jednego wora, a nie wszyscy tacy są

Ciekawy jestem tylko jaki ty Thor zawód wykonujesz ? - bo na pewno ciekawy i o nim też by można było dużo podyskutować ( ostro )

Co do wypowiedzi Jason Voorhees

bez komentarza

chce błysnąć, a nie może

jest coś takiego jak słownik wyrazów bliskoznacznych, potocznych

Thor przyznał jaki wyraz użył i o co mu chodziło - wytłumaczył się

a ty i tak nie zrozumiałeś znaczenia tego wyrazu a co za tym idzie przekazu Thor-a

Rozmowy o ortografii i nauce

Pewnie Reniferka zaraz wniesie sprzeciw razem z Fio oczywiście hehe ale istnieje coś takiego jak dysleksja dysgrafia i dysortografia. Niektórzy twierdzą że jest to wymysł ludzi którym sie nie chce przyłożyć do poprawnego pisanania. Moim zdaniem niestety są w błędzie. Pewna pani psycholog wyjaśniła mi kiedyś ze jest to "schorzenie" związane z rozwojem naszej kory mózgowej. Objawia sie nie tylko w błędach ortograficznych. Takie osoby potrafią nieświadomie np pomnożyć pół równania przez 4 a pół przez 2. Co do błędów ortograficznych to zamieniają często literki np piszą japko zamiast jabłko. Skąd to wiem? Sam miałem z tym problemy. Ale da sie żyć, a właściwie trzeba sie nauczyć z tym żyć. Jest wiele zasad i sposobów na zapamiętanie jak co się pisze. Mnie najlepiej wchodziły do głowy takie "niepisane" reguły np. nie wiem czy wiecie ale jeżeli w wyrazie jest literka "m" a przed nią "h" to poprawna pisownia wyrazu jest przez "ch" np chmura. Inna zasada wszystkie imiona z wyjątkiem Chrystus zaczynające sie od "h" pisze się przez samo H itd
Najfajniejsze były zdanka które łatwo zapamiętać np
żona żąda róż
rzadko rzadzi tchórz
harcerz czyha na harcerke
jak sie zna jeden wyraz to reszte już umiemy napisać
A podstawowa zasada jaka pozwoliła mi przebrnąć matury i inne takie tam to jak nie wie się jak napisać jakiś wyraz należy zastąpić go innym bliskoznacznym hehe tylko nie zróbcie tak jak w podamym niżej przykładzie hehe:

Koleś nie wiedział jak napisać egzamin dojrzałości, siedzi zastanawia sie "rz" czy "ż". W końcu się wkurzył i napisał "matóra" - Kurszcze to aż dziwnie wygląda tak napisane hehe

Zadanie 9.

1. Dla każdej pary odpowiadających sobie zdań:
a) badana jest struktura obu zdań, to znaczy dokonywany jest rozbiór zdania wg. pewnej gramatyki
b) porównywane są struktury obu drzew rozbioru zdań
* w razie niejednoznaczności rozbioru zdań, wybierane są 2 drzewa, które są do siebie najbardziej podobne tzn. wyrazy sobie bliskoznaczne znajdują się na odpowiadających sobie pozycjach w obu drzewach rozbioru. Manewr ten może być dobry nawet jeśli w języku z którego tłumaczono, przetłumaczony wyraz był wieloznaczny np. wyraz can tłumaczymy na polski jako móc oraz puszka. W języku polskim nie są to wyrazy bliskoznaczne, to znaczy, że jeżeli nasz tłumacz użył wyrazu "puszka", a powinien użyć "móc", to w drzewach rozbioru nie znajdziemy dopasowania tych wyrazów.
* w razie niewystępowania w słowniku jakiegoś wyrazu możemy uznać, że wyrazem do niego bliskoznacznym jest wyraz o podobnej budowie.
2. W zależności od stopnia w jakim nakładają się oba drzewa obliczamy, w jakim stopniu tłumaczenia są odpowiadające sobie.
a) za pomocą przeszukiwania wszerz badamy rekurencyjnie, na którym poziomie oba drzewa przestają być takie same. Im bliżej korzenia, tym zdania są gorzej dopasowane.
b) pojedynczych niedopasowań może być więcej więc stopień niedopasowania całych zdań można obliczyć dodając odwrotność odległości od korzenia dla każdego niedopasowania.

Pztania aktualne w XXI wieku


Cytat:1. Po co kamikadze zakladaja  kask?



Zeby przed smiertelnym uderzeniem nie walnac sie czasem w glowe i
zemdlec, zawalajac misje.

Cytat:2. Skad wzial sie pomysl sterylizowania igly sluzacej do  podania
    smiertelnego zastrzyku skazanemu na  smierc?



zeby przypadkiem pielegniarka sie czym nie zarazila...

Cytat:3. Dlaczego we wspolczesnym swiecie nawet zera, zeby cos  znaczyc
    musza byc po prawej  stronie?



a po lewej nic nie znacza?

Cytat:4. Jaki jest synonim slowa "synonim"?



'wyraz bliskoznaczny'

Cytat:5. Dlaczego nie ma karmy dla kotow na bazie myszy?



nie oplacaloby sie produkowac

Cytat:6. Skoro do  teflonu nic sie nie przykleja, to jak przyklejono go  
do
    patelni?



Widocznie teflon przykleja sie do niektorych powierzchni... kwestia
technologii .. skoro klej sie klei, to dlaczego wylazi z tubki, a nie
zostaje zaklejony w srodku?

Cytat:7. Dlaczego baletnice  tancza zawsze na palcach? Nie moznaby
wybierac
    wyzszych baletnic?



Nie zawsze.

Cytat:8. Chce kupic nowy bumerang, ale jak wyrzucic  stary?



Normalnie. Do kosza.

Cytat:9. Dlaczego sklepy otwarte 24 godziny na dobe maja  zamki?



Bo w jakiejs awaryjnej sytuacji byc moze trzeba by go bylo zamknac

Cytat:10. Jak sie upewnic, ze wyrazu w slowniku nie wydrukowano z  bledem?



sprawdzic w kilku slownikach

Cytat:11. Jak Kaczor Donald moze miec Siostrzencow skoro nie ma braci  ani
     siostr?



Siostra zginela w wypadku?

Cytat:12. Skoro Superman jest taki  madry, to dlaczego zaklada majtki na
     spodnie?



Taka byla moda....

Jaki wyraz bliskoznaczny jest do wyrazu szachista?

Witam!

Pierwszy raz piszę na tym forum, zna ktoś może z szanownych grupowiczów
wyraz bliskoznaczny do wyrazu szachista.

Pozdrawiam
Zrek

PS Z góry przepraszam za moją polszczyznę, która nie ma co ukrywać kuleje.

"przeputać"

Cytat:Slowo "przeputac" bylo uzywane na poczatku XX wieku i jego slad napotykamy w
tworczosci filmowej w serialu "Przeprowadzki". W pierwszym odcinku "Kuferek
Lilianny" bracia Szczygiel spotykaja wracajaca z ulicznej zabawy sylwestrowej
 Roze Zychniewicz. Podwoza ja do domu, a ona w ramach zaplaty wercza jednemu z
nich szklana kule. Na pytanie, dlaczego nie placi pieniedzmi, Rozna odpowiada,
ze je "przeputala".



Mam nadzieję, że to nie serial jest podstawą twierdzenia o tym, że wtedy
używano wyrazu "przeputać".

Cytat:Tak wiec slowo "przeputac" moznaby uzyc w sensie "roztrwonic", lecz jest ono
przestarzale, podobnie jak wiele innych slow, ktore w tamytch czasach byly
uzywane. "Pyszna jestes Biniu z tym swoim krzataniem sie po dobmu" - Z.
Nalkowska, Rozmans Teresy Hennert. Slowo "pyszny" bylo sto lat temu [jak ten
czas szybko leci! ] rownie czesto uzywane jak slowo "pzreputac" jednak dzisisj
wyszly one z mody. Pyszna moze byc kolacja, jakas potrawa, ale w stosunku do
osob, tego slowa sie juz dzisiaj nie uzywa.



Naprawdę równie często? Są jakieś badania częstości wyrazów w tekstach
początku XX wieku?

Cytat:  Wydaje mi sie, ze zamiast slowa "przeputac" mozna uzyc slowa "przehulac",
albo "zatracic".  [czy to co twoje ma byc zatracone - Norwid, Popiol i
diament]  Sa one bliskoznaczne i wybor, ktory z tych odcieni bylby bardzoej
odpowodni, zalezy od calosi tekstu, od glownej myusli, ktora przyswieca [la]
autorowi [autorce] podczas jego tworzenia.



Słownik Norwida wiecznie żywy i dlatego nie zawiera słów przestarzałych?
Do cytowanego zdania właściwie żaden nie byłby odpowiedni, trzeba jednak
docenić upór tłumaczki, że nie poprawia autorowi błędów.

vdb

"przeputać"


Cytat:| Slowo "przeputac" bylo uzywane na poczatku XX wieku i jego slad napotykamy w
| tworczosci filmowej w serialu "Przeprowadzki". W pierwszym odcinku "Kuferek
| Lilianny" bracia Szczygiel spotykaja wracajaca z ulicznej zabawy sylwestrowej
|  Roze Zychniewicz. Podwoza ja do domu, a ona w ramach zaplaty wercza jednemu z
| nich szklana kule. Na pytanie, dlaczego nie placi pieniedzmi, Rozna odpowiada,
| ze je "przeputala".

Mam nadzieję, że to nie serial jest podstawą twierdzenia o tym, że wtedy
używano wyrazu "przeputać".

| Tak wiec slowo "przeputac" moznaby uzyc w sensie "roztrwonic", lecz jest ono
| przestarzale, podobnie jak wiele innych slow, ktore w tamytch czasach byly
| uzywane. "Pyszna jestes Biniu z tym swoim krzataniem sie po dobmu" - Z.
| Nalkowska, Rozmans Teresy Hennert. Slowo "pyszny" bylo sto lat temu [jak ten
| czas szybko leci! ] rownie czesto uzywane jak slowo "pzreputac" jednak dzisisj
| wyszly one z mody. Pyszna moze byc kolacja, jakas potrawa, ale w stosunku do
| osob, tego slowa sie juz dzisiaj nie uzywa.

Naprawdę równie często? Są jakieś badania częstości wyrazów w tekstach
początku XX wieku?

|   Wydaje mi sie, ze zamiast slowa "przeputac" mozna uzyc slowa "przehulac",
| albo "zatracic".  [czy to co twoje ma byc zatracone - Norwid, Popiol i
| diament]  Sa one bliskoznaczne i wybor, ktory z tych odcieni bylby bardzoej
| odpowodni, zalezy od calosi tekstu, od glownej myusli, ktora przyswieca [la]
| autorowi [autorce] podczas jego tworzenia.

Słownik Norwida wiecznie żywy i dlatego nie zawiera słów przestarzałych?
Do cytowanego zdania właściwie żaden nie byłby odpowiedni, trzeba jednak
docenić upór tłumaczki, że nie poprawia autorowi błędów.



Jakich bledow....???
"przehulac", jak znowu ktos nadmienil, juz bylo gdzies wczesniej
omawiane (moze nawet w moim 1. poscie) - nie nadaje sie, bo chyba nie
chodzilo o hulanie, tylko o zle gospodarowanie pieniedzmi, takze
wszystko tak jakos sie rozeszlo. NoO juz mniejsza z tym, korektorki
(na moj gust az nazbyt wyczulone) do tego sie akurat nie przyczepily,
a ja tez juz sie tak jakos oswoilam. "Przeputac" jest tak samo
brzydkie jak czeskie "prosustrovat" (kt. jest w oryginale). Wiec to
chyba dobre tlumaczenie.
Dzieki za uwage :)))))
Katarzyna

Nie wiem... z księżyca kodeki bierze... W2k i MP3...


| < | Mhm... A szto eto "stichija", bo ni panimaju w jazyku wsiego?
| W słowniku nie znajdziesz,
| Nieprawda. СтихиѬ to żywioł, jest nawet w małych słownikach.
| Już dawno powinniście przejść na priv.
W tym, co szukałem nie było.

Widać języki to nie Twój żywioł. ;-P
Może trzeba było szukać tu: http://www.ling.pl/

Cytat:Czyli, jak pisałem, w znaczeniu też takim, co
konik, hobby. Przecież wiadomo, że znaczenia często sie zazębiają,



Analogii odnosząca się do budowy i ruchu jest niewłaściwa dla próby
określenia podobieństwa elementów. Prędzej można powiedzieć, że zazębianie
się to istota konstrukcji zdania (syntaktycznej) czy wypowiedzi
(semantycznej).

Pozostańmy na razie przy analogii mechanicznej - zazębianie się oznacza
istnienie punktu stycznego *różnych* elementów, a nie ich podobieństwo czy
tożsamość - czyli znaczy, że _nie_ można używać takich elementów jako
zamienników czy wyrażeń bliskoznacznych. Zresztą przekonaj się sam, czy się
da w typowych cytatach zamienić oba słowa:
http://korpus.pwn.pl/results.php?k_set=1&k_find=%BFywio%B3&k_free=fre...

Ujmując krótko - w swoim żywiole jest ryba w wodzie, ptak w powietrzu, ale
może też być admin w serwerowni, czyli w miejscu pracy, kiedy hobby określa
zajęcie wykonywane *poza* pracą zawodową.

Jeśli już jesteśmy przy analogiach, to ogólnie przyjęte są analogie
matematyczne. Znaczenie opisuje się przez podanie zbioru innych znaczeń,
więc analogia jest uzasadniona. W praktyce często spotyka się analogie
geometryczne (podobieństwo, paralelizm, przecinanie się, punkty wspólne,
itd.).

Cytat:a
także, że nie zawsze są do końca przetłumaczalne.



Frazes często nadużywany przez tych, którzy nie znają dobrze nawet własnego
języka, pomijają kontekst (być może celowo) czy nie słyszeli o wyrażeniu
"kongenialny przekład".

СтихиѬ i żywioł mają jednakowe znaczenia - i dosłowne, i w przenośni. Jeśli
są jakieś różnice, to na dalekim miejscu po przecinku, używając porównania
arytmetycznego. Bez słownika takie różnice do głowy mi nie przychodzą.

Cytat:OK, EOT.



Nareszcie. Mam nadzieję, że nie nudziłem.

Brzeski Zuchthause

Owszem, byli w Zuchthausie osadzani więźniowie polityczni. A słowo złoczyńca zostało przeze mnie użyte jako synonim do wyrazu przestępca (ileż razy w tekście można powtarzać jedno i to samo pojęcie? ) Zatem wybacz mi, Franco, dziennikarskie poszukiwanie wyrazów bliskoznacznych

Kuracja

To ja jeszcze parę słów dorzucę.

Otóż sceny, w których Marek z Pawłem ze sobą gadają nie spełniają żadnej funkcji. Wyjaśnij mi, Piasku, dlaczego nie walnąłeś zwykłej narracji? Po co ten zabieg? On wszystko sknocił. To właśnie przez tą luźną konwersację między Pawłem a Markiem ciężko powiedzieć, czy opowiadanie miało być poważne czy śmieszne. Przy normalnej narracji taki problem by się nie pojawił.

Kolejna sprawa to to lekarstwo dla ufoludków. Logika się kłania. W ostatnim akapicie ten tajemniczy profesor mówi, że przemierzyli wiele światów. Wniosek czytelniczy nasuwa się jeden - gość dysponuje zaawansowaną technologią. Dlaczego więc nie może uzyskiwać testosteronu, adrenaliny i estrogenu w warunkach laboratoryjnych, a krew zbierać od dawców?

Poza tym, proporcje. Rozpisałeś się, autorze, nad tym, jak Paweł poszedł do klubu, jak potem siedział podjarany w mieszkaniu dziewczyny, jak sobie gadał z Markiem, ale sprawy najważniejszej dotyczy sama końcówka tekstu.

Aha, i jeszcze jedno. Powtórzenia. Nie to, żeby były, ale widać, Piasku, że unikałeś ich głównie podrzucając wyrazy bliskoznaczne. Sęk w tym, że to nie zawsze skutkuje. W końcu są to wyrazy bliskoznaczne, a nie jednoznaczne. Różnica zazwyczaj tkwi w konotacjach. Poza tym, burdel się z tekstu robi, jak autor przesadzi. Ty, KPiachu, właśnie gdzieniegdzie przesadzasz. Masz tu przykład:

(...) Mieszkanie, a raczej apartament, był urządzony z dużym smakiem. Paweł skonstatował, że chętnie oddałby w te same, utalentowane ręce własne gniazdko (...)

To po prostu bije po oczach.

No i ostatnia rzecz - narracja. Tu już odzywa się mój degustibus, uprzedzam. Otóż lubię, gdy narracja odbywa się z perspektywy jednej konkretnej postaci. U Ciebie, Piachu, ta narracja taka nie jest. Jest za to mdła i bez wyrazu, niczym jakieś sprawozdanie. Wiem, że miało być z perspektywy Pawła, ale tego nie widać. Szczególnie, kiedy za pomocą dialogu pokazałeś czytelnikowi, jakim człowiekiem jest główny bohater.

Niestety, podpisuję się pod słowami terebki. To nie jest tekst, za który można zostać wykopanym z warsztatów.

Chcesz, autorze, to zrobię solidną łapankę, tak zdanie po zdaniu, jak znajdę chwilę wolnego czasu.

Impra u Wojewody

impreza u Wojewody to cool, kuł, kooł, czy co tam jeszcze kończące się na KO?

Moim obowiązkiem jest powiadomić, że wyraz "kółko" nie jest wyrazem bliskoznacznym do wyrazu "impreza".. toteż zamykam.

Owady do oznaczenia

No, nazwa Europa nie jest wyrazem bliskoznacznym do wyrazu "Polska", ale jak przypuszaczam wiesz o co mi chodziło. Czy Polska nie należy do Europy?

Jednomyślnie czy jednogłośnie?

Cytat:Dostępne publicznie są co najmniej 2 korpusy, o którym więc mówisz?



KIPI.

Cytat:Zaczerpnął p. Bańko, czy Ty?



Ja z KIPI, on z PWN, kiedy pisał słownik.

Cytat:Korpus jest zbiorem *wybranych* wystąpień danego wyrazu, a nie
*wszystkich* wystąpień. Dlatego nie pojawią się w nim formy uznane
(przez wyszukiwaczy) a priori jako błędne..., mimo że w życiu pojawiają
się częściej, niż formy poprawne.



Nie. Korpus jest zbiorem tekstów, zdatnym do wyszukiwania i nie
selekcjonuje się tego, co do nich wchodzi. Łyka  się wszystko (z
ograniczeniami co najwyżej technicznymi, ale nie wynikającym z jakichś
preskryptywnych uprzedzeń), choćby po to, żeby uchwycić również rzeczy
bardzo rzadkie. Tak więc współczesne korpusy są wielkie albo jeszcze
większe (niemiecki Wortschatz ma na przykład 1 mld segmentów). Ale jeśli
takie znaczenie trafiło do ISJP to było dość częste w sporo mniejszym
korpusie --- raptem kilkudziesięciomilionowym.

Cytat:Pan Bańko jest dla mnie jednak raczej informatykiem polonistyki niż
językoznawcą, dobrym kierownikiem gremiów, w których pracuje lub się
udziela, oraz rzemieślnikiem od składania słowników. A więc jest zapewne



Profesor Mirosław Bańko jest niewątpliwym autorytetem leksykograficznym
wśród językoznawców. Jest też redaktorem naczelnym najnowocześniejszego
słownika polskiego, a po nim --- jeszcze kilku innych, bardzo
interesujących i przydatnych (w tym nowego słownika wyrazów
bliskoznacznych). Sam ISJP jest zresztą realizacją pomysłu powstałego w
szerszym gronie, ma też wiele wspólnego ze słownikiem Collinsa (Collins
COBUILD), który sporo namieszał w leksykografii.

Cytat:dobrym kompilatorem cudzej pracy (Słownik a tergo!).



Indeks a tergo do SJPDor wyszedł w  1973 r. i redaktor ISJP nie bardzo
miał szansę przy nim pracować --- był wtedy w wieku szkolnym.  Jeśli
chodzi o "Schematyczny indeks a tergo polskich form wyrazowych" Jana
Tokarskiego, to jego wydawcą (z woli samego autora) był prof. Zygmunt
Saloni.

 Do ulubionego przez

Cytat:Ciebie słownika p. Bańki mam rezerwę, gdyż jest z założenia wydawnictwem
popularnym, dostosowanym chyba do poziomu gimnazjum albo szkoły
podstawowej. Stąd chyba te nieostre definicje...



To, że ISJP na płycie został wydany jako szkolny nie miało wpływu na
jego zawartość merytoryczną -- jest to dokładnie ten sam słownik, który
miał wydanie tradycyjne. Definicje, pisane w stylu COBUILDA, są (z
założenia) objaśnieniami użyć, a nie (co cechowało SJP) ciągami
synonimów, które jak najszybciej starają się wpaść w błędne koło, i
informacjami o temperaturze wypieku pumpernikla i systematyce bezkręgowców.

Słowniki ogólne, również SJP pod red. Szymczaka (który kończy Wstęp tak
oto: "Słownik nasz oddajemy (...) w przekonaniu, że służąc całemu
społeczeństwu..."),  są słownikami popularnymi --- przeznaczonymi dla
mniej więcej wykształconego odbiorcy (powiedzmy: absolwenta gimnazjum).
 Co do celów SJP (jawnie w zasadzie propagandowych), polecam szczególnie
s. XVII wstępu.

vdb

# spiski i plotki 009

Cytat:
Powiedzieć krótko, najkrócej?
Context rules OK!
;-)



:)))

Cytat:Innymi słowy - kontekst jest wszystkim. Tłumaczenie wyrazu, zdania, akapitu
bez kontekstu, czyli sąsiednich wyrazów, sąsiednich zdań, całej powieści,
czy umowy o dostawie urządzeń, czy poematu, czy księgi jakości, czy norm
walcowania stali na zimno - jest niemożliwe. Tylko tyle.



Prosto, gdy tłumaczy się obojętne pojęcia techniczne zrozumiałe w
głównej mierze przez specjalistów (choć i tu zdarzają się pojęcia
bliskoznaczne, a o różnym zabarwieniu emocjonalnym ;) Trudniej (nawet
pozaliteracko, a może wtedy właśnie szczególnie) nie pozostawić na
tłumaczeniu śladu 'woli' tłumacza, bądź zlecającego tłumaczenie. -
Stąd chyba głównie moje pytanie o kontekst (w końcu istnieje status
tłumacza przysięgłego).

Cytat:Tłumacz jest detektywem Słowa. A ono - sprytnie się maskuje, co i raz udaje
kogo innego, raz brodatego dziadka, to znów pieska z piłeczką; a ilu
oszukało! ;-)



Jest również uczonym w słowie interpretatorem. W takim sensie nie może
sobie pozwolić na niepewność...

Cytat:To dlatego, jak się tłumaczy tekst, najpierw trzeba go przeczytać, potem
zrozumieć, a dopiero potem - zabierać się do roboty. To dlatego nawet dziś
wyrwana ze snu opiszę strukturę bilansu czy zasady produkcji trzody chlewnej
w cyklu zamkniętym i otwartym (przerabiane 10 lat temu).



Magdaleno, zupełnie poważnie: podziwiam tłumaczy wykonujących dobrą
robotę. Zdarzają się wśród nich artyści i rzemieślnicy, zdarzają się
cwaniacy i wierszówkowi wyrobnicy. Każde dobre tłumaczenie przynosi mi
mnóstwo radości. A dobre tłumaczenia z angielskiego (należy wziąć
poprawkę na to że nie wszystko - nawet nie wszystkie arcydzieła -
czytałem, oraz na osobniczy gust czytelniczy: w tym sensie nie oceniam
tłumaczenia, tylko utwór samodzielny) to rzadkość. Nawet wśród pozycji
literatury popularnej. Mnie osobiście brakuje dobrych tłumaczeń
angielskich romantyków, ale nie tylko.

Cytat:Każdy tekst jest sam dla siebie zamkniętym światem, który trzeba zdobyć w
pocie czoła. Niektóre wyrazy, które doskonale znam "roboczo" - i tak
sprawdzam przy konkretnym zleceniu jeszcze raz - bo może akurat w tym
kontekście będą znaczyły co innego? To się zdarza na tyle często, że nie
warto ryzykować wpadki.



Tu Cię doskonale rozumiem. Ludzka pamięć jest zawodna. Ja własnej nie
wierzę.

Cytat:Nie wiem, czy odpowiedziałam na Twoje pytanie. W razie czego przepytuj
dokładnie - lubię opowiadać o tłumaczeniu. :-)



Właściwie odpowiedziałaś. Powiedz jeszcze tylko: co tłumaczysz (z
angielskiego) jeśli zdarza Ci się to robić dla przyjemnosci?

w.

Po co ortografia?

Kłaniam się, dnia pią 22. sierpnia 2003 13:46 ktoś podpisujący się jako

Cytat:W każdym razie ja odbieram słowo "naumieć" jako bardzo potoczne i
nacechowane pewną żartobliwością.



No cóż, rozmawiamy raczej ,,potocznie'' i na dość nieoficjalnym forum. Skoro
promujesz koszmarki w stylu priv czy email, to wydaje mi się, że
naumiewanie się jest o wiele mniej potoczne i slangowe.

Cytat:Nie razi mnie ono, ale zarezerwowałbym
je dla języka, że tak rzekę, familijnego.



Dobrze, synu ;^)

Cytat:| Jest tyle pięknych polskich słów. Po co kalkować e-malię czy privę?

Mnie pytasz? :-)



A kogo, skoro Ty tego używasz i bronisz?

Cytat:| Myślisz, że fragment o niewynikaniu z kontekstu pozostawiłem dla
kaprysu?
| A jak często nie wynika z kontekstu? W 1% przypadków?
Możliwe. Ale dochodzą jeszcze przyczyny socjologiczno-psychologiczne, o
których (pobieżnie) wyżej. Zresztą słów oznaczających wiadomość
elektroniczną używa się (w sieci) na tyle często, że jeden dodatkowy
synonim nie zaszkodzi. List, wiadomość, e-mail, post -- proszę, jakie
bogactwo wyrazów bliskoznacznych!



A ,,post'' to już jest porażka na całego. O ile e-mail mogę zaakceptować
czasami, o tyle ,,post'' jest nieakceptowalny dla mnie.

Cytat:| Zresztą gdyby wyraz "e-mail" (także w kontekstach jednoznacznych)
| nie miał zalet, to nikt by go nie używał.
| Ależ ludzie lubią używać dziwnych zapożyczeń,
| bo im się wydaje, że są wtedy kul :-P
Albo czują potrzebę zaakcentowania językiem swojej przynależności do
sieciowej wspólnoty.



No właśnie. Subkulturowe slangowanie.

Cytat:| | który jest przy tym całkowicie jednoznaczny.
| Nie. Jest obcym wyrazem.
| Zrób sondaż na reprezentatywnej grupie Polaków i zapytaj, czy wiedzą,
| co to e-mail. A najlepiej odszukaj jednego internautę, który nie wie.
| Zrób sondaż na reprezentatywnej grupie Polaków i zapytaj, czy wiedzą, co
| to poczta elektroniczna. A najlepiej odszukaj jednego internautę, który
nie
| wie.
Co ma zrozumiałość poczty elektronicznej do zrozumiałości e-maila?



No a co ma zrozumiałość do sensowności wprowadzenia do języka?

Cytat:Twierdzisz, że e-mail nie jest całkiem jednoznaczny,



?? Twierdziłem, że jest tworem obcym. W sensie pochodzenia z całkowicie
obcego języka i obcej kultury, a nie w sensie nieznajomości.

Cytat:| Niestety e-mail, a już na pewno priv kojarzą mi się z takim luzakiem,
| co to czapeczka daszkem do tyłu, spodnie z pojemniczkiem na jaja
| na wysokości kolan i chód starego wielbłąda. Nie bierz tego osobiście,
| bo w sumie choć popierasz priva, to jednak drażni Cię czatomowa :-)

Nie biorę, bez obaw. Tym bardziej że moi rówieśnicy prawdopodobnie
uznaliby mnie właśnie za konserwatystę. ;o)



No wiem... To w sumie nas dzieli... Wiek. Ty, jako młody osobnik tęsknisz za
gwarami subkulturowymi.

Cytat:| A poza tym, język polski jest bardziej rozwlekły niż angielski,
| a jednak nie przenosisz innych skrótów...
| Innych, tzn. których?
| No z języka amerykańskiego.
A jakiś przykład można prosić? :-)



Nie, bo onuf ten język mnie obcym jest. A że nie zostały przeniesione, więc
ich nie znam :-)

Cytat:| Choć nie, przenoszą... Brr... Ostatnio czytałem o sportsmence brrr....
A jak nazwałbyś (prosto, najlepiej jednym wyrazem) kobietę uprawiającą
sport?



No fakt, brak sensownego polskiego wyrazu, ale też nie ma np. na kierowcę, a
jednak nie mówisz drajwerka. Na ministra też nie ma, magistra, inżyniera. I
na wiele, wiele, wiele dawniej wyłącznie męskich profesji.

Cytat:| No i ten obrzydliwy biznesmen zamiast rodzimego przedsiębiorcy.
Biznesmen i przedsiębiorca to jednak nie do końca to samo.



Taaaa.... W bełkocie garniturków może i nie... Oni lubują się w menagerach,
targetach i innych snobistycznie zassanych z angielskiego nazwach.

Dla mnie to dokładnie to samo.

Język migany SJM PJM

Czym jest język migowy?
Ludzie niesłyszący, z racji niemożności korzystania ze zmysłu słuchu w komunikowaniu się, stworzyli nowy, wizualny, oparty na geście i mimice sposób porozumiewania się: język migowy. Język migowy jest zbiorem znaków manualnych i mimicznych, służących osobom niesłyszącym w porozumiewaniu się.

Język migowy to jednak nie tylko instrument w komunikacji międzyludzkiej niesłyszących, to również narzędzie w poznawaniu świata. Jego charakter stanowi zatem o sposobie postrzegania świata przez osoby niesłyszące. Tak jak wiele znaków języka mówionego powstało na podobieństwo dźwięków naturalnych, tak duża część znaków języka migowego naśladuje w sposób obrazowy kształty rzeczy, które określa (np. krzyż) lub nadaje intuicyjny, zakorzeniony w kulturze, kształt pojęciom, które go same w sobie nie mają (np. kochać). Nie jest język migowy jednolitym systemem, obejmuje on wiele systemów, zróżnicowanych regionalnie i kulturowo. Toteż nawet polski język migowy w zależności od regionu posiada różne znaki i sposoby ich używania. Ze względu na charakter języka migowego, opartego zawsze na geście i mimice, jego użytkownicy różnych narodowości nie mają problemu z porozumieniem, mimo że narodowe języki migowe różnią się zasobem znaków i sposobem ich używania. Język migowy charakteryzuje się brakiem odmian wyrazów przez przypadki, osoby i liczby, zatem zdeterminowany jest przez gramatykę pozycyjną - o sensie wypowiedzi decyduje szyk znaków.

Język migowy czy migany?
Jednolitym systemem jest język migany, czyli zbiór zunifikowanych znaków języka migowego, używanych w oparciu o polski język pisany i zgodnie z jego gramatyką, z niewielkimi adaptacjami tam, gdzie zastosowanie zasad gramatyki języka polskiego jest niemożliwe. Język migowy naśladuje naturę, język migany powstaje na podstawie języka pisanego, jest uzupełnieniem mowy artykułowanej. Język migany stosowany z jednoczesną artykulacją, jest to tak zwany system językowo-migowy, utworzony dla potrzeb komunikowania się osób słyszących z niesłyszącymi. System ten występuje w wersji uproszczonej oraz pełnej. Składa się on z trzech głównych elementów:

języka mówionego (głośno i wyraźnie)
języka miganego
elementów prozodycznych wypowiedzi, mimiki, gestykulacji.
Uproszczony system językowo-migowy wykorzystywany jest w tłumaczeniach symultanicznych i stosuje się w nim końcówki tylko na określenie czasowników w czasie przeszłym. W uproszczonym języku miganym, ponieważ nie zawsze stosuje się tu końcówki, rozróżnia się wyrazy bliskoznaczne na inne sposoby. Na przykład dla odróżnienia rzeczownika od czasownika o tej samej podstawie (koniec, kończyć) rzeczownik miga się szybciej i pojedynczo, czasownik zaś dłużej i dwukrotnie. Ponadto w uproszczonym języku miganym stosuje się tzw. przedznaki, pozwalające na identyfikację znaczenia pochodnego wyrazów, określanych tym samym znakiem miganym, co podstawa. Pełny system językowo-migowy stosuje się w szkolnictwie specjalnym dla dzieci niesłyszących i obowiązują w nim wszystkie końcówki. W języku miganym, w odróżnieniu od języka migowego, stosuje się końcówki za pomocą alfabetu palcowego.

Polski język migany zawiera dwie grupy znaków:

znaki daktylograficzne - znaki określające poszczególne litery, głoski i liczby,
znaki ideograficzne - znaki określające pojęcia i rzeczy.
Poprawne stosowanie polskiego języka miganego uwarunkowane jest przez używanie końcówek nazywanych umownie fleksyjnymi. Końcówka w polskim języku miganym jest częścią wyrazu, dodawaną do tzw. rdzenia przy tworzeniu wyrazów pochodnych od wyrazów określanych przez dany znak języka migowego. Podstawą do tworzenia wyrazów pochodnych poprzez dodawanie końcówek jest więc w języku miganym wyraz, posiadający odpowiednik w znaku ideograficznym, np. jest-em, komputer-owy, szko-lny; ogólnie: dla rzeczowników podstawą tą jest zwykle forma mianownikowa liczby pojedynczej dla rzeczowników, forma mianownikowa liczby pojedynczej rodzaju męskiego dla przymiotników, zaimków, liczebników porządkowych oraz forma pierwszosobowa liczby pojedynczej dla czasowników.

Język migany jest tworem sztucznym, powstałym na potrzeby osób słyszących oraz celem usprawnienia edukacji ojczystego języka pisanego wśród dzieci niesłyszących. Ich naturalnym językiem jest język migowy. Język migany zaś ma im pomóc poznać zasady gramatyki języka polskiego. Z tej potrzeby wynika umowność stosowania końcówek w języku miganym.

[L] THIEF - OPOWIEŚĆ O ZŁODZIEJU...

Cytat:Często nam się wydaje, że to dzisiejsze czasy są takie swobodne, a 100 lat temu ludzie byli poważni, dostojni i elegenaccy.
BZDURA!
Były różnice zachowacze, ale nie takie! Większość dzisiejszych dowcipów bijących rekordy popularności na serwisach internetowych z humorem zostało wymyślonych PRZED WOJNĄ, a nawet duuuużo wcześniej. Określenia typu "siara, wypasione, obciach, w dechę, zajebiście, pierdolić, " i takie inne, które są kojarzone z młodzieżą, były znane i popularne rownież w czasach naszych dziadków.
Nie wierzycie? Spytajcie się ich.


cytat z Biuletynu Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego :
"Odlotowy i wypasiony, czyli o modnych ekspresywizmach Małgorzata Milewska-Stawiany 2005-03-31

Nie zawsze, budując wypowiedź, bierzemy pod uwagę precyzję czy jednoznaczność jej składników. Często ulegamy modzie językowej, dajemy pierwszeństwo wyrazom szczególnie często słyszanym, które wydają się nam oryginalne, atrakcyjniejsze czy bardziej ekspresywne od znaczeniowych odpowiedników.
W potocznej polszczyźnie można dostrzec skłonność do nadużywania modnych ekspresywizmów, takich jak: cool, czadowy, czaderski, klawy, odlotowy, odjazdowy, totalny, wypasiony. Wszystko to, co kogoś zachwyci może być właśnie takie. Oczywiście, słownictwo to dominuje przede wszystkim w języku młodzieży, ale nie tylko. Zdarza się też, że i starsi odmładzają się poprzez stosowanie tych elementów gwary młodzieżowej. Określenia brzmiące neutralnie przestają być atrakcyjne, a w języku dominują modne wyrazy oceniające.
Niestety, nie można tu pominąć ekspresywizmów o proweniencji wulgarnej, które są często używane w polszczyźnie mówionej. Niebywałą karierę zrobił przymiotnik zajebisty. Zastraszające jest, że wulgarność tego przymiotnika nie jest dostrzegana przez wiele osób, szczególnie młodych, które ze względu na ustawiczne jego używanie zaczynają traktować go jako niewinny składnik słownictwa.
Wyraźne są tu też wpływy obce. Popisywanie się ekspresywizmami, takimi jak cool nie zawsze dowodzi jednak faktycznej znajomości języków obcych.
Wyrazy modne są bardzo pojemne treściowo. Ciągłe powtarzanie ekspresywizmów sprawia, że stają się one przydatne w wypowiedziach bez względu na ich treść, tracą więc ostrość znaczeniową. Jest to jednak szablonowy język, który wyraźnie hamuje rozwój naszego słownictwa. Ekspansja takiego wyrazu dokonuje się kosztem jego bliższych lub dalszych synonimów. Tak np. odlotowy, pochodzący z żargonu narkomanów, wypiera całą grupę bardziej precyzyjnych bliskoznacznych określeń, np. atrakcyjny, ciekawy, doskonały, fascynujący, frapujący, niebanalny, niezwykły, pasjonujący, pierwszorzędny, porywający, świetny, wspaniały.
Atrakcyjność i popularność ekspresywizmów wykorzystuje się często w celach reklamowych. W reklamie kierowanej do młodego odbiorcy zazwyczaj pojawiają się słowa charakterystyczne dla najmłodszej polszczyzny, takie jak odjazdowe chipsy czy odlotowe gumy do żucia.
Ekspresywizmy tego typu występują zasadniczo w polszczyźnie potocznej i trzeba wyczuwać granice używalności tych konstrukcji. Są pewne stylistyczne obszary, na których owo modne słownictwo absolutnie nie powinno się pojawić, np. wystąpienia oficjalne, naukowe.
Słowa tego typu są wyraźnie nacechowane emocjonalnie i w samej ich naturze zawiera się niejako skłonność do coraz częstszego występowania, a to prowadzi do ich spowszednienia, zużycia i tym samym zastąpienia nowymi ekspresywizmami. Moda językowa szybko się zmienia. Ekspresywizmy dziś modne i natrętnie występujące w wypowiedziach wkrótce mogą okazać się nieatrakcyjne, pospolite i bez wyrazu."

To by było na tyle, wnioski wyciągnij sam.

Co do "Garcia" - takich określeń najczęściej używają kobiety do swoich facetów, ale żeby dwóch rzezimieszków, chyba że...

Dyskusje na tematy etyczne

Cytat:Napisalem jedynie, ze wcale nie potrzeba walki [ przezwyciezania ] zeby sie rozwijac i rozwiazywac swoje problemy



Zacytowałam koncepcję poznawczą, szeroko uznawaną przez psychologów, pedagogów, lekarzy. Z nią się nie zgadzasz. Twój wybór. Bóg dał wybór: chcesz, wierz, a nie to nie. Ja tez Ci niczego nie każę robić. Opatrznie mnie zrozumiałeś.
Cytat:
A patrzenie na zycie jedynie w kontekscie zmagan i walki tworzy niepokoj, wygranych, przegranych i organicza percepcje - takie sa trendy w psychologii/filozofii teraz, a wlasciwie od lat ~70 zeszlego wieku



Mylisz się!! Obuchowski jest z 2004 roku. I nie jest zwolennikiem psychodynamicznej koncepcji, choć...to wg niego transhistoryczna teoria dot. człowieka, która jest reinterpretacją bazującą na pogladach Freuda. Cytaty poczodzą od samego Obuchowskiego i są wg jego myśli i rozumowań.
"Transhistoryczność wielkich koncepcji polega właśnie na tym, że w kazdej epoce mozemy posługiwac się nimi mimo nowych dekoracji, innego rozumienia świata i innych form nadawanych temu rozumieniu." Czyli są rzeczy niezmienne i uniwersalne. Cytuję, żeby znów nie było, ze jestem jakaś tam
Percepcje ogranicza wg tej koncepcji: brak samorozwoju, czyli pozostawanie na pozątkowych jego etapach, patrzenie na zycie w ciasnym kontekście tego, co mi narzucono, myślenie obrazowe, konkretne. Człowiek staje sie przedmiotem, którym można manipulować, nie myśli samodzielnie.
I co najważniejsze, wlaczyć wg tej koncepcji nie oznacza kogoś pokonać, bo:
"Formuje ona osobę ludzką jako czynny podmiot i pomaga utrzymać jej ta pozycję. (...)"
Dalej jest o tym, że wlaka jest śmiertelna tylko, gdy sie zakończy, w tedy człowiek staje się przedmiotem, a walka-czytaj:rozwój traci sens.

Cytat:My mamy wybor i nie musi tym wyborem byc walka - ktorej brak wcale nie oznacza stagnacji - drog do celu, jakim jest szczesliwe i spokojne zycie bez zla, jest o wiele
wiecej.


To założenie tejże koncepcji. Owszem, wybór mamy, tylko byle wybrać dobrze, oto jest pytanie. Wybrać rozwój wałsnego Ja jest droga do wolności, intencjonalności. to zostało w sensie abstrakcyjnym przerównane do walki. Zgadzam się z nią z racji mojego zawodu, podlądów i wiary. Uważasz inaczej, ok. Może jesteś behawiorystą, który rzeczywiście nie musi niczego wybierać, ani walczyć, bo ma inne kryteria.

Cytat:Co jest dla Ciebie zle, dla tych ktorzy to zlo czynia jest normalne i w ich postrzeganiu swiata to Ty w tym momencie jestes zla i oni probuja przezwyciezyc Ciebie, stad powstaje zlo.


Przerażasz mnie. Jeśli ktoś jest sadystą, to całowanie i tulenie dziecka jest wg niego złem i postrzega mnie jako złą, albo głupią i smieszną, bo sam uważa to za obżydliwe?
Cytat:
Oznacza to, ze kazda nasza czynnosc, dzialanie psychologiczne, rozwijanie siebie, nauka itd. jest postrzegana przez nas w kontekscie walki, ze soba, z zyciem itd. I wlasnie o tym pisze i z tym sie nie zgadzam - od samego poczatku pisania tych postow.


A ja owszem, bo wyznaję koncepcję powyższą. I to jest sedno sprawy.

Cytat:I wlasnie o posiadanie tej ideologii [ zycie jako walka ze soba itd. ] Cie posadzam piszac, ze podswiadomie uzylas slowa walka. A Ty sama sie do tego przyznajesz piszac o tym w swoich postach.


Zrozum wreszcie, ze to samo słowo ma różne znaczenia gdy wstawisz je w różne konteksty. Podałam Ci wyrazy bliskoznaczne. Chyba zacznę tylko ich używać. Cytowałam, to nie mogłam napisać innego wyrazu.
Walka jako rozwój w sensie szukanie i czynienie dobra nie prowadzi do zła. Dobro w znaczeniu Etyki Niezaleznej Kotarbińskiego( dla niewierzących) i religii katolickiej. Dobro jako np. wyzysk jest wypaczeniem podstawowych wartości, uznanych powszechnie jako sprawiedliwe.
Cytat:W ogole uzycie przez Ciebie slowa PRAWDA na koncu Twojego posta jest paskudna zagrywka. Nie masz monopolu na prawde, a juz szczegolnie kiedy wypaczasz na swoje potrzeby to co pisze ja, robiac ze mnie jakiegos brutala z szabelka i pistoletami co robia pif paf. Dzieki czemu siebie wstawiasz na pozycje majacej jedynie slusznie posiadajacej racje, bo ja przeciez jestem ten zly - i nie mozesz odpowiedziec, ze ja robie to samo, bo nie robie, a to, ze mozesz tak sadzic wynika jedynie z tego, ze zle ziterptretowalas to co napisalem.
Kazdy ma swoja prawde, to w co wierzy, nie tylko Twoja prawda jest sluszna.



Na końcu przytoczyłam nie dosłownie słowa Jezusa. Jesli Bóg paskudnie zagrywa, to...pogadaj z Nim nie ze mną. Nikogo nie przekonywałam tu nigdy, ze mam jedyną słuszną rację. Pisałam, jak myślę, co myślę i dlaczego. Ja czytam uważnie co piszesz i widzę wielokrotnie, że sam sobie zaprzeczyłaś nie jeden raz. I chyba nie tylko ja to zauważyłam... Acha, a skoro nikt się tu prócz 3-4 osób nie wypowiada, wychodzi na to, że sama z siebie robię agresora i jestem paskudna Moze i jestem...

witam z Rzeszowa

Cytat:JESTEŚMY POLAKAMI WIĘC SZANUJMY TO!!!



Dlatego wielu klubowiczów z tym walczy i prosi chociaż o podstawy ort.na poziomie szkoły podstawowej.Nikt tu nie wymaga by Miodka udawać.

Warto zatem sięgnąć do źródła i przypomnieć sobie o szkole podstawowej-szczególnie o tym,że:

" Błędy językowe wg "Szkolnego słownika terminów nauki o języku" Jana Malczewskiego klasyfikujemy na:

* błędy ortograficzne
* błędy fonetyczne (artykulacyjne)
* błędy słowotwórcze
* błędy fleksyjne
* błędy znaczeniowe (semantyczne)
* błędy frazeologiczne
* błędy składniowe (syntaktyczne)
* błędy stylistyczne
* błędy interpunkcyjne

Błędy ortograficzne - błędy popełnione w pisowni wyrazów i wyrażeń. Najczęstsze błędy ortograficzne wiążą się z pisownią łączną lub rozdzielną grup wyrazowych użyciem odpowiedniej litery dla głosek: u, ż, y oraz zastosowaniem wielkich liter.
Błędy fonetyczne - błędy popełniane w wymowie głosek lub wyrazów, czyli błędy artykulacyjne np. wymawianie piętnaście - zamiast pietnaście, zaczęła - zamiast zaczeła. Niepoprawne akcentowanie: matematyka - zamiast matematyka, powiedzielibyśmy - zamiast powiedzielibyśmy.
Błędy gwarowe - wymawianie: mogie, nogie, cukerek, kedy - zamiast mogę, nogę, cukierek, kiedy; mówio, drogo - zamiast mówią, drogą.
Błędy fleksyjne - błędy popełnione w odmianie wyrazów np. ten pomarańcz - zamiast ta pomarańcza, przyjacielami - zamiast przyjaciółmi, dla pana Jana Turek - zamiast dla pana Jana Turka.
Błędy znaczeniowe (semantyczne) - błędy polegające na wadliwym zastosowaniu znaczenia wyrazu w danym kontekście.
Błędy frazeologiczne - błędy popełniane w budowie fraz, wyrażeń i zwrotów np. snuć perspektywy - zamiast snuć plany. Wystąpiło tu zniekształcenie tradycyjnego związku wyrazowego przez zastąpienie jednego składnika innym bliskoznacznym. Pokonać stosunkiem głosów na wzór pokonać bronią - jest to niewłaściwa analogia do innych związków.
Błędy składniowe (syntaktyczne) - błędy popełnione w budowie zdań. Należą tu m. in. wykolejenia w zakresie związków:

* zgody np. pojawiła się dziewczę - zamiast pojawiło się dziewczę,
* rządu np. śledzić za czym, poszukiwać maszynistkę - zamiast śledzić co, poszukiwać maszynistki
* przynależności np. wylądować na ziemię - zamiast wylądować na ziemi,
* przykłady niewłaściwego użycia spójników: nie szedł, a biegł - zamiast nie szedł, ale biegł oraz dość częste wypadki niestosowanego użycia imiesłowowego równoważnika zdania np. Czytając książkę, zgasła mi lampa. - zamiast - Kiedy czytałem książkę, zgasła mi lampa.

Błędy stylistyczne - błędy popełnione w doborze środków językowych pod względem ich przydatności do wyrażenia określonej treści myślowej i uczuciowej, np. w doborze słownictwa. Wyrazy: rączka i buzia nie nadają się do rozprawy naukowej. Zwroty: uiścić opłatę czy dokonać zakupu są typowe dla stylu urzędowego, natomiast w potocznej rozmowie nie są stosowane. Z kolei wyrazów charakterystycznych dla języka potocznego takich jak: facet czy forsa nie można użyć w piśmie skierowanym do urzędu.
Błędy interpunkcyjne - polegają na niestosownym użyciu lub pominięciu któregokolwiek ze znaków przestankowych. Do najpospolitszych błędów interpunkcyjnych należy niepotrzebne użycie lub pominięcie przecinka.

Wg "Encyklopedii języka polskiego" pod redakcją S. Urbańczyka wśród błędów językowych rozróżnia się:

* błędy leksykalne,
* błędy gramatyczne,
* błędy frazeologiczne,
* błędy stylistyczne,

naruszające odpowiednio normę w zakresie użycia wyrazów, gramatyki, frazeologii i stylu. Wśród błędów leksykalnych można z kolei wyróżnić błędy fonetyczne i semantyczne; wśród błędów gramatycznych zaś - fleksyjne i składniowe. Błąd leksykalny - polega albo na użyciu wyrazów w niewłaściwym znaczeniu np. zabezpieczyć w znaczeniu zapewnić lub w zniekształconej postaci np: dywiacja zamiast dewiacja, albo na użyciu wyrazu należącego do zasobu polskiego słownictwa np. emerald zamiast szmaragd.

Psychiczne podłoże powstawania błędów językowych jest zasadniczo takie samo niezależnie od tego czy chodzi o błąd leksykalny, gramatyczny czy fonetyczny. Jest nim bierność myślowa twórcy tekstu, nieznajomość ogólnopolskiej normy językowej, niedostateczna dbałość o nienaganną formę wypowiedzi......"

Źródło- http://ostrozany.republika.pl/publikacja4.html

Jednomyślnie czy jednogłośnie?

Cytat:| Dostępne publicznie są co najmniej 2 korpusy, o którym więc mówisz?

KIPI.

| Zaczerpnął p. Bańko, czy Ty?

Ja z KIPI, on z PWN, kiedy pisał słownik.

| Korpus jest zbiorem *wybranych* wystąpień danego wyrazu, a nie
| *wszystkich* wystąpień. Dlatego nie pojawią się w nim formy uznane
| (przez wyszukiwaczy) a priori jako błędne..., mimo że w życiu pojawiają
| się częściej, niż formy poprawne.

Nie. Korpus jest zbiorem tekstów, zdatnym do wyszukiwania i nie
selekcjonuje się tego, co do nich wchodzi. Łyka  się wszystko (z
ograniczeniami co najwyżej technicznymi, ale nie wynikającym z jakichś
preskryptywnych uprzedzeń), choćby po to, żeby uchwycić również rzeczy
bardzo rzadkie.



Tak myślisz?
To dlaczego otrzymuje się taki wynik wyszukiwania słowa krufka:
http://korpus.pl/poliqarp/poliqarp.php?query=krufka&corpus=1

A czy naprawdę tak mało wystąpień ma ten wyraz:
http://korpus.pl/poliqarp/poliqarp.php?context=0

Cytat:Tak więc współczesne korpusy są wielkie albo jeszcze
większe (niemiecki Wortschatz ma na przykład 1 mld segmentów). Ale jeśli
takie znaczenie trafiło do ISJP to było dość częste w sporo mniejszym
korpusie --- raptem kilkudziesięciomilionowym.



"Takie znaczenie" - co masz na myśli?

Cytat:

| Pan Bańko jest dla mnie jednak raczej informatykiem polonistyki niż
| językoznawcą, dobrym kierownikiem gremiów, w których pracuje lub się
| udziela, oraz rzemieślnikiem od składania słowników. A więc jest zapewne

Profesor Mirosław Bańko jest niewątpliwym autorytetem leksykograficznym
wśród językoznawców. Jest też



Z racji swoich stanowisk w słownikarstwie (PWN) obsadzany jest jako redaktor
(naczelny) przeróżnych słowników. Kiedyś to się chyba nazywało dopisywaniem
szefów do osiągnięć (pracy) podwładnych... Niewątpliwe autorytety?!
Autorytet wątpliwy nie istnieje.

Cytat:redaktorem naczelnym najnowocześniejszego
słownika polskiego, a po nim --- jeszcze kilku innych, bardzo
interesujących i przydatnych (w tym nowego słownika wyrazów
bliskoznacznych). Sam ISJP jest zresztą realizacją pomysłu powstałego w
szerszym gronie, ma też wiele wspólnego ze słownikiem Collinsa (Collins
COBUILD), który sporo namieszał w leksykografii.



Kiedyś wywołano wielką burzę niechęci z powodu podobnie zbudowanego słownika
wyd. Kurpisz pod redakcją bodajże prof. Zgółkowej (Praktyczny słownik języka
polskiego). Nie podobało się głównie to, że przykłady zastosowań wyrazów nie
miały wskazania źródła. A czy p. Bańko to robi, a brał chyba udział w
nagonce?

Cytat:

| dobrym kompilatorem cudzej pracy (Słownik a tergo!).

Indeks a tergo do SJPDor wyszedł w  1973 r. i redaktor ISJP nie bardzo
miał szansę przy nim pracować --- był wtedy w wieku szkolnym.  Jeśli
chodzi o "Schematyczny indeks a tergo polskich form wyrazowych" Jana
Tokarskiego, to jego wydawcą (z woli samego autora) był prof. Zygmunt
Saloni.



Nie każdemu psu Burek:
Indeks a tergo do Uniwersalnego słownika języka polskiego (razem z D.
Komosińską i A. Stankiewicz). PWN 2003.
http://www.poradniajezykowa.uw.edu.pl/articles-147.html

Cytat:

Do ulubionego przez
| Ciebie słownika p. Bańki mam rezerwę, gdyż jest z założenia wydawnictwem
| popularnym, dostosowanym chyba do poziomu gimnazjum albo szkoły
| podstawowej. Stąd chyba te nieostre definicje...

To, że ISJP na płycie został wydany jako szkolny nie miało wpływu na
jego zawartość merytoryczną -- jest to dokładnie ten sam słownik, który
miał wydanie tradycyjne.



Moje uwagi dotyczyły właśnie papieru, a nie poliwęglanu.

Cytat:Definicje, pisane w stylu COBUILDA, są (z
założenia) objaśnieniami użyć, a nie (co cechowało SJP) ciągami
synonimów, które jak najszybciej starają się wpaść w błędne koło, i
informacjami o temperaturze wypieku pumpernikla i systematyce
bezkręgowców.



Wydawnictwa zachodnie od dawna hołdowały łopatologiczności i dosłowności
(wręcz pismu obrazkowemu), zrozumiałym dla zwykle słabo wykształconych
włanych nacji.

Cytat:

Słowniki ogólne, również SJP pod red. Szymczaka (który kończy Wstęp tak
oto: "Słownik nasz oddajemy (...) w przekonaniu, że służąc całemu
społeczeństwu..."),  są słownikami popularnymi --- przeznaczonymi dla
mniej więcej wykształconego odbiorcy (powiedzmy: absolwenta gimnazjum).



No właśnie tego o gimnazjum to bym bał się powiedzieć!
Służy całemu społeczeństwu np. policja, a nie znaczy to wcale, że wszyscy
jesteśmy policjantami...
Słownik służy całemu społeczeństwu, ale to nie oznacza, że ślepym,
analfabetom, pozostającym w stanie wegetatywnym lub odmóżdżonym.

Cytat:Co do celów SJP (jawnie w zasadzie propagandowych), polecam szczególnie
s. XVII wstępu.



Nie mogę z tego skorzystać, bowiem gdy się podaje stronę, to trzeba też
wskazać, którego wydania i ew. wydawnictwa to ma dotyczyć...

Gramatyka a tekst - fragment z rozmowy ze Stillerem

Cytat:| Otóz i różnica:
| Robimy (powszechną) ankietę, którego z dwu kandydatów
| woleliby na prezydenta.

| Nie wiem, jak jaśniej wytłumaczyć pewną zasadniczą różnicę w podejściu.

Nie ma zasadniczej różnicy. W obu przypadkach pytasz społeczeństwo
(użytkowników języka) o zdanie i odpowiedź większości uważasz
za rozstrzygającą. To, czy pytani są wszyscy czy tylko reprezentatywna
próba jest wyłącznie kwestią techniczną.

Nikogo o nic nie pytam. Więcej tego wyjaśniać nie będę, że badam
produkcje, to co innego.

| Wobec tego, że jest to trudność nie do przebrnięcia, a wierzę w dobrą
| wolę dyskutanta --- porzucam temat.

Nie takie trudności już pokonywałaś w tej rozmowie. Spróbuj.

Zdanie nieco wyżej wskazuje dobitnie, że się jednak przeliczyłam.
| Wyrazy mało znane a wyrazy obce to dwa niepokrywające się, choć
| nierozłączne zbiory.
|  Nie mieszajmy!

| Czyli one się przecinają, te zbiory?
| No, a co je różnicuje?

A co różnicuje rzeczy zielone i rzeczy kwaśne? Wybacz, ale "mało znany"
a "obcy" to ewidentnie różne rzeczy. Słownik mam przytaczać?



No właśnie --- a co różnicuje rzeczy kwaśne i zielone? Jaki jest zbiór
cech, że one są ,,zupełnie różne"? To jest bardzo ogólne pytanie i
_nie dotyczy_ wyłącznie kwaśnych i zielonych.

Cytat:Wyrazy obce można rozumieć różnie:
a) wyrazy obcego pochodzenia przejęte przez polszczyznę (blok)
b) wyrazy wprost należące do innego języka, nieprzyswojone, aczkolwiek
   znane i stosowane w przekazach w języku polskim (schadenfreude)
c) wyrazy obcego języka niespotykane w tekstach polskich (fudge) -
   te są nam "zupełnie obce".



Jak znajdę choć jedno wystąpienie, to c robi się b? I jakie musi być
b, żeby przeszło do a?

Cytat:Z wyjątkiem ostatniej kategorii bywa bywa rozmaicie, niektóre z "obcych"
są ogólnie znane (nie są trudne), inne nie, co nawet z pojedynczych
przykładów widać. Jakąkolwiek rozsądną definicję obcości przyjmiesz,
wyraz obcy to nie to samo, co trudny, mało znany.



Nie twierdzę, że to samo, ale lubię wiedzieć, jak się używa
terminów. Dla mnie trudne, to takie które sprawiają jakiekolwiek
trudności w użyciu, w których jest niepewność intuicji (czy kompetencji).

Cytat:| Znaczenie mi do tego nie potrzebne.

| Tylko kształt? To weźmy taki kształt ,,ibidem". Polski-ż?

Zauważ, że i przez Ciebie podana (uff!) i moja definicja różnią się
zasadniczo postępowaniem tylko w przypadku, gdy nie znamy danego słowa.
"Ibidem" znam, jest obce, ergo kształt obcy ;-)



A czym się wyraża obcość kształtu? Bo jeśli znaczenie obce to kształt
obcy? A ,,sad" (ang. `smutny') to obcy czy nie obcy kształt?

Cytat:Dlaczego mało sobie cenię? Już mówiłem - większość wcale nie musi
mieć racji.



A jakie jest kryterium tej racji?

Cytat:| A jaka jest miara zadomowienia?

Celnie.



:-) Dziękuję.

Przeformułuję zatem odpowiedź, by precyzyjniejsza była: "oba są

Cytat:wyrazami polskimi obcego pochodzenia". Zadomowione, bo powszechnie używane
i zrozumiałe.



Powszechność to ile? I czy to coś innego niż: ,,to co jest powszechne,
jest używane przez przeciętnego użytkownika języka"?

Mnie się wydaje, że wokół tego krążymy.

Cytat:| Aż w słowniku sprawdziłem: żadne ze znaczeń słowa "rzadki" nie pokrywa
| się z "obcy".

| No, i ja uważam to wyłącznie za nieszkodliwą idiosynkrazję
| PT Korespondenta.

Idio-co? ;-)
Napisz wprost, kiedy to "rzadki" oznacza to samo, co "obcy". Jam nie
lingwista, mogę dostatecznie polszczyzny nie znać.



Jest mi bardzo przykro z powodu tej uwagi. Po pierwsze --- nigdy bym
się nie posunęła do takiego argumentu w dyskusji (że jako lingwista,
zna się język lepiej). Po drugie --- ujawniłam się z zaufaniem do ruja
w sprawach kompetencji językowej. Po trzecie, nieco żartem
odpowiedziałam, że nie ma takiego utożsamienia.

Ale przy okazji wyszedł nam pyszny przykład: otóż gdybym uważała, że
te dwa słowa znaczą to samo (lub choćby są bliskoznaczne),
naruszyłabym --- właśnie: co? I dlaczego nie miałabym racji?

Ale nie sądzę, by to była zła droga poszukiwań: rzadkie rodzime i
rzadkie obce różnią się tym samym, co częste rodzime i częste obce,
prawda? To, co by bruździło, to tzw. przyswojenie --- gdzieś pojawił
się ,,król" i to jest bardzo dobry trop: czy to jest tak samo obcy
wyraz jak ,,tiramisu" albo ,,szantung"? Żeby postawić sprawę na
krawędzi absurdu --- może w polszczyźnie są tylko wyrazy przyswojone?
Tu rzadkość zaczyna grać rolę, jak sądzę.

Cytat:| W polszczyźnie istnieje pewna grupa rzeczowników o rodzaju wahliwym:
| mamy więc ,,jem banan"  i ,,jem banana". Tego dotyczyło pytanie,
| najwyraźniej nie dość jasno zadane, za co przepraszam.

No tak. Tyle że na poprawność językową wpływa szerokie i długotrwałe
stosowanie danej konstrukcji. Na pochodzenie słowa wpłynąć nie może.



Trochę z tą etymologią się pogubiłam: wchodzi do kryteriów czy nie? I
gdzie (kiedy) jest cezura? ,,Dagome iudex"?

Cytat:| Ano to, iż choćby 50 milionów rzekło, że "zełwa" obca, polskości jej
| nie odbierze. Większość nie może przegłosować faktów.
Nie mówiłaś przecież o przeszłości, o ankietowaniu współczesnych

użytkowników polszczyzny, a ich opinia ma decydować o tym, czy słowo
obce czy nie.



Ach, bo nie wylazł jeszcze wówczas upiór etymologii. ;-)

Może się wyraziłam nieprecyzyjnie, ale problem słów dawnych (a przez
to rzadkich) został postawiony później. Test --- rozumiem --- był
synchroniczny, z diachronią i z synchronią jest jak z obliczaniem pola
pod krzywą: trzeba pociąć na mnóstwo plasterków, takich, żeby ich pola
można było policzyć prostymi metodami.

Cytat:| przechodnie uznali za najlepszą. Niekoniecznie najbliższa prawdy,
| oczywiście, bo nie w tym rzecz, by wiedzieć, lecz by wyczuć zdanie
| większości.

| A jakie jest kryterium prawdy?

A jaka jest definicja definicji? ;-)
Jeśli np. jako ssaki morskie podasz wieloryba, delfina, rekina i fokę,
otrzymujesz maksymalną ilość punktów, bo takie najczęściej wymieniali
ankietowani. Przykład zmyślony, ale mechanizm taki jest właśnie.
Przypadki tego rodzaju już się w tym teleturnieju zdarzały.



Czyli prawdą w tym teleturnieju jest zdanie większości. Nie jest to
bardzo bliskie rozumieniu filozoficznemu, ale jeśli jawnie
sformułowane nie wyklucza uczciwości gry. Dość mi to przypomina pewną
modną w tej chwili metodologię (jak sprytnie zapytać nietoperz staje
się ptakiem, hura!)...

Cytat:| I czy w tym teleturnieju mówią, że pytają o zdanie większość --- bo
| jak mówią, to przecież odgadywanie tego zdania nie jest niczym złym.

Odgadywanie nie jest, branża reklamowa też stara się je poznać. Badanie,
jak każde inne. Nagradzanie jest.



A dlaczego nagradzanie dobrego wyczucia zdania innych jest złe? Że
niby co --- nagradza się przesąd itd., a nie naukowe poglądy na istotę
rzeczy? Że się wiedza (naukowa) nie opłaca? A to już jest kwestia
wizji czegoś zupełnie innego.

Cytat:| | Aha. I można używać takiego podzbioru polszczyzny, który się z tym  
| | ,,przeciętnym" nie  przecina?

| Nie można.

| Tak mi się zdawało. Płynie z tego jakiś morał?

Nie widzę żadnego, co by moim poglądom przeczył.



Dobrze rozumiem, że:

Ruj nie powinien orzekać, co jest polskim, a co nie polskim słowem,
póki nie zna etymologii. Ale może sobie używać, bo w końcu (przy
odrobinie szczęścia) trafi mu się polskie (jakkolwiek je zdefiniować)
albo przyswojone. Od reszty są --- no właśnie, kto?

Cytat:| A skąd wiadomo --- poza mitami --- jakiej [polszczyzny] używa większość?

A z otoczenia. Jeśli oczekujesz wyników badań, to nie, nie mam takowych.
Kto zawodowo zajmuje się językiem, może i ma takowe, jeżeli istnieja.



Bardzo piękna odpowiedź.
Z otoczenia to wiadomo głównie o otoczeniu. Wyniki badań są znane
pośrednio --- np. przez to, co uwzględniają słowniki.

Cytat:A to, czy dany wyraz ma obce pochodzenie czy nie ma, nie podlega
statystyce,
jakże by mogło?



A kto mówi, że podlega? Czyżby kolejna idiosynkrazja PT Korespondenta?

Mogę i tak postawić pytanie: a jaki procent wyrazu musi być polski,
żeby wyraz był polski? ,,Fotografować" jest polskie? A ,,komputerowy"?
A ,,motorowodny"?

Cytat:| Patrząc inaczej --- co by do tego słownictwa należało?

Podstawowe słowa związane z emocjami, codziennymi czynnościami, częściami
ciała, codziennym otoczeniem - zwierzętami, roślinami, pożywieniem etc.

| I czy to jest wielki wycinek słownictwa całego języka (wszystko
| jedno jak liczonego)?

Mały.



Bardzo mały --- wszystkiego trochę ponad dwie setki. Te słowa powinny
być --- jeśli teza jest prawdziwa, a lista sporządzona z sensem,
rdzenne. A mimo to nie wszystkie są.

Cytat:| Nigdy nie będą polskie: dolce vita, to be or not to be, nomen omen.

| To jest nowe i szalenie, szalenie interesujące. Dlaczego nie mogą?

Nie widzę w tym nic nowego. Nie jest też ani trochę interesujące.
Stanowi tylko prostą konsekwencję tego, iż język polski jest polskim.
Skoro uważasz, że mogą stać się polskie, proszę bardzo:
  dolce vita - polskie
  nomem omen - polskie
zatem:
  dolce nomen - polskie



Nowe, nowe. Otóż do tej pory mówiliśmy o wyrazach (jakoś intuicyjnie
rozumianych). A teraz oto przyplątała się składnia. Nowa reguła jest
taka: polskie są te wyrazy, które można łączyć jak polskie wyrazy w
jednostki wyższego rzędu.

Tymczasem ,,dolce vita" występuje jak jeden wyraz, jeśli się już
pojawi w zdaniu, prawda?

Cytat:


...

więcej »

Po co ortografia?

Cytat:Co tam mówi ZUS to nie wiem, ale ja już za dziecka
naumiałem się używać tego słowa. Choć rzadkie jest, owszem.



Niewykluczone, że jest to wyraz przestarzały (czy ktoś może potwierdzić lub
zaprzeczyć? Bo ta hipoteza to tylko strzał). Ale w takim wypadku też nie
należałoby go zbyt często używać.

W każdym razie ja odbieram słowo "naumieć" jako bardzo potoczne i
nacechowane pewną żartobliwością. Nie razi mnie ono, ale zarezerwowałbym je
dla języka, że tak rzekę, familijnego.

Cytat:
poważnie, ale z lekką ironią czy też na wesoło?



Czasami tak. Ale nie zawsze. Kiedy mam wątpliwości, zazwyczaj wolę jednak
użyć uśmieszka.

Cytat:Jest tyle pięknych polskich słów. Po co kalkować e-malię czy privę?



Mnie pytasz? :-) Zapytaj ludzi, którzy wprowadzili to słowo do użytku.
E-mail (priv może jeszcze nie do końca) jest już praktycznie, że się tak
śmiesznie wyrażę, faktem zastanym -- można go lubić, można nie lubić, ale
wyrzucić z języka już się raczej nie da.

Cytat:UseNet, jakkolwiek najwyższa z internetowych form rozmowy,
nadal nacechowany jest sporą dawką subkultury i slangu.



Pięknie. I właśnie to jest jednym z powodów, dla których "Usenetowicze"
używają takich słów, jak e-mail czy priv. Dla zaakcentowania swojej
odrębności i przynależności do grupy. Jak widzisz, problem zapożyczeń nie
jest jedynie problemem lingwistycznym. :-)

Cytat:Natomiast przerażające jest to, że e-mail
wchodzi do języka publicznego :(.



Ja wiem, czy wchodzi?

Cytat:| Myślisz, że fragment o niewynikaniu z kontekstu pozostawiłem dla



kaprysu?

Cytat:A jak często nie wynika z kontekstu? W 1% przypadków?



Możliwe. Ale dochodzą jeszcze przyczyny socjologiczno-psychologiczne, o
których (pobieżnie) wyżej. Zresztą słów oznaczających wiadomość
elektroniczną używa się (w sieci) na tyle często, że jeden dodatkowy synonim
nie zaszkodzi. List, wiadomość, e-mail, post -- proszę, jakie bogactwo
wyrazów bliskoznacznych!

Cytat:| Zresztą gdyby wyraz "e-mail" (także w kontekstach jednoznacznych)
| nie miał zalet, to nikt by go nie używał.
Ależ ludzie lubią używać dziwnych zapożyczeń,
bo im się wydaje, że są wtedy kul :-P



Albo czują potrzebę zaakcentowania językiem swojej przynależności do
sieciowej wspólnoty.

Cytat:| | który jest przy tym całkowicie jednoznaczny.
| Nie. Jest obcym wyrazem.
| Zrób sondaż na reprezentatywnej grupie Polaków i zapytaj, czy wiedzą, co
| to e-mail. A najlepiej odszukaj jednego internautę, który nie wie.
Zrób sondaż na reprezentatywnej grupie Polaków i zapytaj, czy wiedzą, co
to poczta elektroniczna. A najlepiej odszukaj jednego internautę, który
nie
wie.



Co ma zrozumiałość poczty elektronicznej do zrozumiałości e-maila?
Twierdzisz, że e-mail nie jest całkiem jednoznaczny, więc udowadniam Ci, że
jednak jest. I tyle.

Cytat:O obcości wyrazu nie świadczy jego nieznajomość
w społeczeństwie, ale pochodzenie, brzmienie, forma...



No, to jeszcze raz. W tym momencie nie dyskutujemy o tym, czy e-mail jest
obcy, tylko o tym, czy jest jednoznaczny.

Cytat:w przypadku e-maila jest to bez sensu, szczególnie że jego forma opiera
się
na sztucznej dla polszczyny konstrukcji.



Zarówno "e-", jak i rdzeń "mail" są obce. Łączenie zaś dwóch obcych cząstek
to w polszczyźnie jedna z wielu metod tworzenia nowych wyrazów. Tak powstał
na przykład "archeolog".

Cytat:Skoro jest polska poczta, to po co wprowadzać sztucznego maila?



E-mail nie jest już sztuczny. "Unaturalnił" się, przynajmniej w Usenecie.

Cytat:Sejwnę se fila, atacznę ci go do emaila i idę plejnąć w gejmsa.



Nie fila, a fajla. ;-B

Cytat:Niestety e-mail, a już na pewno priv kojarzą mi się z takim luzakiem,
co to czapeczka daszkem do tyłu, spodnie z pojemniczkiem na jaja
na wysokości kolan i chód starego wielbłąda. Nie bierz tego osobiście,
bo w sumie choć popierasz priva, to jednak drażni Cię czatomowa :-)



Nie biorę, bez obaw. Tym bardziej że moi rówieśnicy prawdopodobnie uznaliby
mnie właśnie za konserwatystę. ;o)

Cytat:| A poza tym, język polski jest bardziej rozwlekły niż angielski,
| a jednak nie przenosisz innych skrótów...
| Innych, tzn. których?
No z języka amerykańskiego.



A jakiś przykład można prosić? :-)

Cytat:Choć nie, przenoszą... Brr... Ostatnio czytałem o sportsmence brrr....



A jak nazwałbyś (prosto, najlepiej jednym wyrazem) kobietę uprawiającą
sport? Nie to, żeby forma "sportsmenka" mi się podobała, ale nie jestem
pewien, czy znajdzie się coś lepszego. A jak by nie patrzeć, na żeńskie
nazwy zawodów istnieje teraz spore zapotrzebowanie.

Cytat:No i ten obrzydliwy biznesmen zamiast rodzimego przedsiębiorcy.



Biznesmen i przedsiębiorca to jednak nie do końca to samo.

Cytat: Przemysław Adam Śmiejek



--
Pozdrawiam serdecznie

Stanisław "Scobin" Krawczyk

LEd - edytor do LaTeXa

Witam serdecznie wszystkich zainteresowanych naszym edytorem:)
Bardzo dziękujemy za życzliwe i ciepłe przyjęcie naszego projektu.

Postaram się niżej odpowiedzieć na pytania i wątpliwości,
które pojawiły się na grupie. Pozwoliłem sobie zebrać Państwa
pytania i odpowiedzi w jedno miejsce (zostaną również dodane do FAQ LEd'a,
jeśli autorzy pytań nie zaprotestują).

Na początek kilka ogólnych uwag. Pokory w nas przynajmniej tak dużo jak
ambicji :)
Obecnie LEd znajduje się we wczesnej fazie rozwoju, to dopiero 0.2 beta.
Nie spodziewamy się, że w tej wersji LEd "zawojuje" świat, mamy jednak
wystarczająco
dużo determinacji, aby LEd 1.0 stał się najlepszym edytorem do LaTeX'a.

LEd jest i będzie narzędziem darmowym! Proszę korzystać do woli!
Praca nad tym edytorem to dla nas duża przyjemność, hobby,
a nie sposób zarabiania pieniędzy. W tym miejscu gorąco dziękujemy
osobom, których wciąż przybywa, a które podzielają naszą pasję i aktywnie
uczestniczą w pracach nad LEd'em.

Obecnie największym mankamentem LEd'a jest brak jakiejkolwiek dokumentacji i
plików pomocy.

fragment kodu niż kawałek tekstu w języku polskim :)

W najbliższej przyszłości (tygodnie) w LEd'zie pojawi się:
-możliwość pracy zespołowej z zastosowaniem CVS (najlepiej zerknąć na
http://bsd.amu.edu.pl/wyklady/cvs.html),
-obsługa wyrażeń regularnych w wyszukiwaniu,
-poprawiona zostanie obsługa wbudowanej przeglądarki DVI,
-poprawimy obsługę słowników wyrazów bliskoznacznych.

---------------------------------------------------------------------------­-

Cytat:Pakietu babel i związanego z nim kodowania nie uzywam już od kilku lat.
Może warto przejść na kodowanie cp1250 i pakiet polski ?



LEd wykorzystuje tzw. filtry umożliwiające "niewidoczną dla użytkownika"
konwersje znaków pomiędzy edytorem i plikiem. Oznacza to, że w pliku mogą
znajdować
się inne znaki niż widać w edytorze. Nasz błąd polega na tym, że domyślnie
jest włączony filtr prefiksowy babel (w żaden inny sposób nie faworyzujemy
babel'a).
Aktywne filtry można zmienić globalnie: w menu Konfiguracja/Opcje, sekcja
Edytor/Filtry,
oraz lokalnie, dla każdego pliku osobno: w menu podręcznym w oknie projektu.

Cytat:wywolanie build all nie powiodlo sie -- bral skryptu
(batcha) o tej nazwie



W LEd'zie przyjęliśmy następujące założenie: każde polecenie kompilacji
oznacza wywołanie odpowiedniego skryptu (batcha) z katalogu <LEd/Batches.
Jeżeli w katalogu projektu znajduje się skrypt o odpowiedniej nazwie to
wtedy on będzie wywołany. Uważamy, że to wygodne. Aby polecenie
[build all] działało należy umiescic skrypt build.bat w katalogu projektu.
Nasza wina.

Cytat:ja pracujac na 21" w rozdz. 1600x1200 odczuwam ze okno jest za male. jak
zmniejszyc/zwiekszyc skale
podgladu, na dole pojawia sie jakas 6 i cos w rodzaju lupy, ale nie wiem
jak



W kolejnej wersji LEd'a okno podglądu będzie można "odczepić".
Polecenia dot. przeglądarki znajdują się na pasku narzędzi "Przybornik",
polecenie menu: Widok/Paski narzędzi/Przybornik.
Środkowy klawisz myszki służy do pokazania "lupy", pokrętło myszki reguluje
powiększenie w lupie.

Cytat:A może w dalszej perspektywie dałoby się LEd-a wepchnąć w TeXLife-a?



To byłaby dla nas przyjemność i zaszczyt.

Cytat:Byłoby bardzo sympatycznie gdyby nowy edytor potrafił obsługiwać a
przynajmniej importować pliki projektów z innych edytorów.



Dobry pomysł, dodajemy do naszej listy zadań.

Cytat:Aby aplikacja "żyła własnym życiem" przydałby się jakiś system wtyczek,
skryptów etc. (Mam nadzieję, że nieśmiała sugestia obsługi również
skrypcików WinEdt-a nie będzie przesadą)



Właśnie pracujemy nad wtyczkami, z pewnością się wkrótce pojawia.
W tym miejscu dodam iż już teraz istnieją dosyć spore możliwości
konfiguracji LEd'a poprzez modyfikację plików tekstowych zawierających
niezbędne definicje. Można zmieniać: polecenia, paski narzędzi, słowa
kluczowe,
podpowiedzi... i jeszcze sporo innych rzeczy.

Cytat:Nie do końca podoba mi się wymuszanie pracy projektowej. Znowu mógłbym
odwołać się do WinEdta w którym można zarówno bawić się plikami nie
korzystając z projektów jak i z ich użyciem.



Z całą pewnością zaniedbaliśmy możliwość pracy z pojedynczymi plikami,
obiecujemy poprawę :) Praca z projektem stwarza nowe możliwości, wiele
ciekawych funkcji jest dostępnych tylko dla projektów, w tym (niestety)
wbudowana przeglądarka DVI.

Cytat:Poza tym z nowymi produktami jest tak, że warto postarać się o ułatwienie
użytkownikom przesiadki z dotychczasowych narzędzi. Proponuję więc
utworzyć
różne zestawy konfiguracyjne które przykładowo ustawią kolorowanie, skróty
itp. tak jak w "najlepszym jak dotąd w świecie narzędziu X" by nowy
człowiek
poczuł się pewniej. Drogą "ułatwiania przesiadki" poszedł na przykład



Dobry pomysł, dodajemy do naszej listy zadań.

Cytat:Plik-Otwórz domyślnie ma włączony filtr na projekty. Czemu nie na
pliki .tex? Widzę tu reminiscencje WinShell i jego orientację
(zarzuconą) na obsługę głównie projektów. Wg mnie zwykły juzer chce
szybko otworzyć plik .tex...



Wynika to z naszego nastawienia na projekty (już obiecaliśmy poprawę w tym
względzie;)
Dialog ten pamięta ostatnio użyty filtr więc wystarczy zmienić tylko raz i
już zostanie :)

Cytat:spodobała mi się zapowiedziana integracja słowników, ale jakoś nie mogę
tego sprawdzić: wypisuję głupoty, sprawdzam pisownię (Ctrl-F7) i otrzymuję
komunikat: ,,Zakończono sprawdzanie pisowni''. I?...



Prawdopodobnie oznacza to iż żaden spośród słowników nie został włączony.
Można to zrobić globalnie: w manu Konfiguracja/Opcje, sekcja
Ortografia/Słowniki,
lub dla bieżącego projektu: w menu Konfiguracja/Opcje projektu, sekcja
Słowniki.
Po włączeniu słowników ortografia będzie sprawdzana "w locie". Błędne wyrazy
będą
oznaczane czerwonym podkreśleniem, a sugestie będą dostępne z poziomu menu
podręcznego (zachęcam do wygodnego użycia skrótu Ctrl+D).

Cytat:po otwarciu pliku, bez kliknięcia (postawienia kursora) nie da się
użyć ,,Szukaj'', bo wprawdzie znajduje, ale pokazuje to tylko w wierszu
Ln, Kol (bez skoku kursora i pokazania wyrazu)



Paskudny błąd, już poprawiłem :)

Cytat:edytor tej klasy powinien mieć zaimplementowane wyrażenia regularne,
wobec tego polecam ten temat do sztambucha jako priorytetowy



Pełna zgoda, oczywiście będą.

Cytat:mimo znalezienia konfiguracji fpTeX/TeX Live (bardzo zgrabnie),
dvipdf nazywa się dvipdfm



Niestety aby to zmienić należy zmodyfikować zawartość odpowiedniego
skryptu w katalogu Batches. Trochę źle to zrobiliśmy.

Cytat:czy bez otwartego projektu jest szansa na podgląd (F12)? Dostaję
jedynie komunikat ,,Błąd! Brak otwartego projektu'' (tak bardzo
chciałbym zobaczyć wiewer w oknie edytora)



Obiecuję, wkrótce się pojawi.

Cytat:build.bat zawiera wiersz "call build.bat" (rekursja czy zaślepka??)



Zaślepka.

Cytat:nie jest jasne, czy można konfigurować wywołanie programów zewnętrznych
z poziomu edytora, np. szybko zmienić profil z TL na MiKTeX. Jak pisał
już Włodek Macewicz, nie jest oczywiste wywoływanie programów
TeX-owych, ich definicja, skróty itp. Wyraźnie potrzeba nowej pozycji
menu, a nie tylko ,,guziki''



Obecnie jedynie przez zmianę plików definicji. Planujemy to ułatwić i
umożliwić
pełne zarządzanie poleceniami w dialogu Dostosuj (menu: Widok/Paski
narzędzi/Dostosuj).

Cytat:niesamowitą robotę włożono w przygotowanie całej gamy przycisków
do symboli; czy daje się to jakoś uporządkować aby nie zajmowało 1/3
ekranu? Eee, pewnie tak, ale za szybko działam...



W ograniczonym stopniu (co postaramy się zmienić) w dialogu Dostosuj.
W pełnym stopniu poprzez edycję plików konfiguracyjnych.

Cytat:Licencja jest niejasna, np. jak dozwolone jest zmienianie programu,
skoro nie ma źródeł? Zachowanie Copyright chyba nie ma nic wspólnego
z freeware; może GPL byłoby lepsze? Ale się słabo w tym wyznaję...



Modyfikować (dosyć znacznie) można poprzez modyfikację plików
konfiguracji/definicji.

11. Help-About ma link do http, ale nieaktywny
Już poprawione:)

Cytat:Ostatnie pytanie (na razie): czy można edytor umieścić w zasobach
ftp.gust? Czy przewidziane jest umieszczenie w CTAN?
W razie czego GUST ma miejsce aby otworzyć to jako projekt (z kontem
i uprawnieniami dla Autorów).



Oczywiście, bardzo prosimy o umieszczenie edytora w zasobach ftp.gust.
Z resztą zaczekamy, gdy poprawimy zauważone przez Państwa problemy.

serdeczne pozdrowienia, Adam Skórczyński i Sebastian Deorowicz

Gal Anonim

Gal Anonim

--------------------------------------------------------------------------------

Kto uznał, że forma Gall Anonim jest jedynym właściwym zapisem?
O znanym kronikarzu można przeczytać - Gall Anonim, Anonim zwany Gallem (przełom XI i XII w.), autor najstarszej kroniki polskiej w języku łacińskim. Przypuszczalnie był Francuzem (stąd nazwa Gall).
Nieznany z imienia, autor najstarszego znaczącego dzieła polskiej historiografii średniowiecznej napisanego po łacinie, został przez Marcina Kromera (1512-1589), nazwany Gallem. Kromer doszedł do wniosku, że jej autor był Francuzem i dlatego nazwał go Gallusem (łac. Gallus - Francuz) i od XVI wieku - za sprawą Kromera - przydomek ten się przyjął.
Prześledźmy poniższe rozumowanie.
Galia - nazwa nadana przez Rzymian obszarowi zamieszkanemu przez plemiona celtyckie. Po podboju Galia (łac. Gallia) została podzielona na kilka prowincji: Galia Przedalpejska (Gallia Cisalpina) znana też jako Galia Bliższa (Gallia Citerior); Galia Zaalpejska (Gallia Transalpina), znana jako Galia Dalsza (Gallia Ulterior). Widoczne różnice - po polsku Galia, w wielu innych językach (nie tylko w łacinie) - Gallia.
Przy okazji spójrzmy na nazwy innych francuskich krain historycznych, np. - Owernia/Auvergne, Sabaudia/Savoie, Langwedocja/Languedoc. Kraina Limousin powinna nazywać się po polsku Limuzynia/Limuzynii. Chyba ładniej, niż Limuzyna, a tak właśnie mawiają w wielu językach (limousin) na duży, luksusowy (często bajerancki) samochód osobowy.
Galinizm to metoda ułatwiająca początkową naukę muzyki (opracował Francuz Galin). GAL (Gdynia-America Line) to przedwojenna polska linia żeglugowa. Podobnie piszemy gal (jednostka przyspieszenia liniowego w układzie CGS na cześć Galileusza). W tych przypadkach nie mamy problemów z pisownią (oczywiste a pojedyncze l). Problemy zaczynają się (choć je rozwiązano zgodnie z polskim językowym zwyczajem) z nazwą pierwiastka gal - piszemy identycznie, mimo że wyraz źródłowy posiada zdwojenie tej litery (łac. gallium od łac. Gallia - kraina Galów, obejmująca głównie tereny obecnej Francji). Co ciekawe, odkrywca tego pierwiastka, Paul Émile Lecoq de Boisbaudran, przy okazji uczczenia starej nazwy swej ojczyzny, nawiązał do swego nazwiska, bowiem le coq to 'kogut', czyli po łacinie wspomniany gallus (wszak kury, indyki oraz inne drobiarskie ptactwo, w naukowej nomenklaturze zawierają nazwę... Gallus), zatem ugrylował dwa problemy na jednym grylu (chyba nie - ugrillował dwa problemy na jednym grillu?!).
Jeśli świadomie ustalono, że termin Gal/gal ma więcej niż jedno znaczenie, jeśli zrezygnowano z postaci Gall/gall, to oznacza, że zasady tworzenia polskich wyrazów uznano za ważniejsze niż ryzyko ewentualnych nieporozumień. Zatem przyjęcie owego wyrazu do naszego słownika (niezależnie od pochodzenia - l/ll) powinno być na tyle sugestywne, aby ustalić pisownię podobnych wyrazów w sposób podobnie jednoznaczny, czyli z jednokrotną literą l!
Podobnie jest z wyrazem galon. Z języka francuskiego to naszywka ozdobna (przy mundurach), zaś z angielskiego - jednostka objętości, choć w oryginałach pisane na dwa sposoby (fr. galon, ang. gallon). Aby uchronić się przed nieporozumieniami można było wprowadzić polskie słowa galon/gallon, jednak zrezygnowano z owego rozróżnienia - ponownie zwyciężyła jedna z zasad tworzenia polskich wyrazów, nawet za cenę nieporozumień. Ponadto mamy kolejne znaczenie słowa gal - to również galon jako wspomniana jednostka (zatem ponownie nie gall!).
Czy może być kraina Gallia z Galami albo Galia z Gallami? Czy znamy podobne przypadki? Czy zaaprobowalibyśmy nazwę państwa Hollandia z mieszkańcami Holendrami albo nazwę Holandia z Hollendrami?
Legendarny żaglowiec-widmo to Latający Holender (ang. Flying Dutchman). Jego pojawienie się wróżyło śmierć. Tym imieniem nazwano klasę jachtu. Ryszard Wagner skomponował operę (niem. Der Fliegende Hollander). W wielu językach Holender/holender ma zdwojone l (również ros. gołłandiec), jednak niezależnie od znaczenia (żaglowiec, figura sportowego łyżwiarstwa, mieszkaniec Holandii) przyjęto "polski pojedynczy punkt widzenia - pisania i mówienia".
Wyraz hol piszemy z pojedynczym l, niezależnie od znaczenia - 'lina do holowania' oraz 'przedpokój, korytarz', choć pierwsze pochodzi z języka niemieckiego (jedno l), zaś drugie - z angielskiego (hall 'sala'; przy okazji - zapomnijmy o "polskim" wyrazie hall [hol]!).
W naszym języku zdwojone l występuje, jeśli wyraźnie je wymawiamy (Allach/Allah, ballada, flotylla, idylla).
Powróćmy do Galów. Wielu władców nosiło to imię, które może dzisiaj śmieszy wspomnianą ptasią drobnicą, ale kiedyś było powodem do dumy. Niejaki Gallus Flavius Claudius Constantius Iunior (III w.) był synem Juliusza Konstancjusza i Galii (syna określono po łacinie, ale dane rodziców spolszczono).
Nawet starożytną nazwę spolszczono zgodnie z zasadami naszego języka - Juliusz Cezar o wojnie galickiej rzekł był: Gallia est omnis divisa in partes tres (cała Galia dzieli się na trzy części). Opisując dzieje sprzed ok. dwóch tysięcy lat, encyklopedia Wiem/Onet stosuje jedynie pojedyncze l. Oto kilka przykładów: Konstantyn III - uzurpator w Galii (V w.); Postumus (?-269) - uzurpator rzymski w Galii; Dionizy (?-280), święty (Saint Denis) - apostoł Galii, patron Francji; Auzoniusz (ok. 310-395) - poeta i retor rzymski, działający w Burdigali w Galii (obecnie Bordeaux we Francji); W V w. p.n.e. tereny Francji opanowały celtyckie plemiona Galów, którzy wyparli pierwotną ludność - Iberów i Ligurów; Skłócone państewka Galów zostały podbite przez Rzymian w I w. p.n.e.
Zatem, mimo że słownictwo dotyczy czasów starożytnych, to jednak zastosowano nazwy - Galia, Gal, galijski (nie - Gallia, Gall, gallijski, choć mamy Tallin/talliński).
Tamże jednak można znaleźć pewne niekonsekwencje, choćby: Grzegorz z Tours (538/539- 593) - kronikarz gallorzymski. Pochodził ze starej, zromanizowanej galijskiej arystokracji.
W 1530 założono w Paryżu szkołę wyższą - Collegium Regium Galliarum. W 1795 zmieniono jej nazwę na College de France, co jedynie potwierdza związek Galia/Francja (Gallia/France). Na cześć oryginalnej nazwy pięknego europejskiego kraju piszemy - Dwie urocze F. zwiedzały Polskę (Francuzki, nie Francja w oryginale; to co wygląda ładnie w obcym języku, nie musi być eleganckie w naszym i odwrotnie). Zauważmy przy okazji, że mamy już polskie terminy kolegium oraz koledż. Nie musimy, a nawet nie powinniśmy, zbyt kurczowo trzymać się wyrazów źródłowych...
Kapłani praktykujący nietuzinkowe formy kultu to gallowie. Oczywiście, powinni nazywać się galowie w symbolicznym odróżnieniu (wielkość pierwszej litery) od mieszkańców Galii (kapłan to gal, zaś współplemieniec - Gal). Istnieje szereg podobnych a niejednoznacznych par - belg/Belg, japonka/Japonka, szwajcar/Szwajcar, żyd/Żyd.
Wiele encyklopedii i słowników podaje terminy (powołując się na nazwę mieszkańca GaL) - gaLomania, gaLofil (zamiast L umieszczając a to pojedyncze, a to zdwojone l). Nie pora wymieniać i zawstydzać autorów owych poradników niekonsekwencją językową, która pozwala im na umieszczenie hasła galicyzm, ale gallikanizm (ruch religijno-polityczny we Francji; fr. gallicanisme) oraz gallikanin, i to w... jednym dziele!
Natomiast Słownik wyrazów obcych (red. Kopaliński) nie toleruje omawianych zdwojeń zamieszczając - Gal-, Galo- w złożeniach: Francja; Francuzi: galoman (frankofil, zwolennik, entuzjasta Francji, Francuzów), galicyzm (wyraz, zwrot, konstrukcja składniowa przejęte z języka francuskiego albo wzorowane na nim), galofob (człowiek niecierpiący Francji, Francuzów), galijski kogut (symbol Francji) i powołuje się na fr. gallicisme 'galicyzm' z łac. gallicus 'galijski' od Gallus 'Gal, mieszkaniec starożytnej Galii'. Nie pozostawia zatem złudzeń, że w naszym języku, wszystkie słowa pochodzące od Gallus, powinny mieć wyłącznie pojedyncze l.
Gallina (łac. gallina - 'kura' lub 'kobieta galijskiego pochodzenia') - imię żeńskie pochodzenia łacińskiego, odpowiednik męskiego imienia Gaweł. W naszym języku forma ze zdwojeniem ll akceptowalna jedynie w przypadku jego wymawiania. W języku rosyjskim - Gala, Galina, które u nas przyjęło postać Halina (również - Hala, Halka).
Także galas (roślinna narośl) ma pojedyncze l, mimo łacińskiego zdwojenia.
Turecki półwysep Gelibolu to dawne greckie Gallipoli. Nowi włodarze nie przejęli się dwoma l, nazwę ustalili według swoich zasad (każdy język powinien kierować się swymi regułami; również mamy podobny przykład - Olsztyn/Allenstein). Polskie nazwy geograficzne mają zredukowane l - AntyLe, BrukseLa, DardaneLe, HoLandia, KordyLiery, MarsyLia, SeszeLe, WeLington, WersaL. Co ciekawe - francuska nazwa (Pays de) Galles to po polsku... Walia.
Gdyby przyjmowano do naszego słownika obce wyrazy wraz z ich oryginalnymi zdwojeniami litery l, mielibyśmy ponadto - aLasz, baLast, baLotaż, biLion, brajL, bruceLoza, bryLant, doLar, futboL, gaLareta, gaLeria, gaLop, goryL, iLuzja, inteLekt, kadryL, kanceLaria, koLaż, koLektor, koLizja, koLokwium, MakiaweL, maksweL, miLenium, noweLa, oscyLator, pawiLon, porceLana, pugiLares, puLower, skalpeL, syLaba, szrapneL, tyraLiera, weLingtonia, wiolonczeLa, woLej, żyLetka (zamiast L=l zapisywalibyśmy L=ll).
Do tego zbioru można śmiało przenieść słowo gryL (w ślad za bliskoznacznym grylaż/grillage), które jeszcze dzisiaj jest pisane żywcem z języka angielskiego jako grill, choć mogło być jeszcze gorzej, bowiem z języka francuskiego grille a. grillé, co uniemożliwiłoby przyjazną polską deklinację...
Skoro zdecydowaliśmy się na redukcję jednego z l w nazwach pierwiastka i mieszkańca, to powinniśmy konsekwentnie pisać (i wymawiać) pojedyncze l w wyrazach pochodzących z jednego źródła.
Zatem w obcych językach Gallus Anonymus (lub podobnie), ale po polsku jedynie Gal Anonim! Wszak mamy pary - George Washington oraz Jerzy Waszyngton, John Wycliffe oraz Jan Wiklif, Nicolai Copernicus oraz Mikołaj Kopernik, William Shakespeare oraz Wiliam (jest takie polskie imię!) Szekspir. Nie mieszajmy polskich imion z niepolskimi nazwiskami (i odwrotnie) - nie Mikołaj Copernikus oraz nie Nicolai Kopernik, zatem nie Gal Anonymus oraz nie Gall(us) Anonim!
Na witrynie Wydawnictw Szkolnych PWN czytamy - Utarło się pisać Gall Anonim przez dwa "l" wbrew regule spolszczania nazw i dziś już wszystkie słowniki są zgodne, że Gal to mieszkaniec Galii, a Gall Anonim to autor najstarszej polskiej kroniki. Zatem dziwna to moralność polonistów - przyznano wprawdzie, że jest to wbrew zasadzie, ale w swoim orzeczeniu RJP uznała, że forma Gall Anonim jest jedynym właściwym zapisem (w niektórych tekstach spotykamy się z pisownią Gal), a mogła przeprowadzić rozumowanie podobne do niniejszego. A cóż to znaczy - jedyny właściwy zapis? Epokę jedynych właściwych poglądów pamiętają jeszcze profesorowie polonistyki, którzy ongiś krytykowali (zapewne...) nieomylność pewnej partii, ale obecnie (w ramach swej zmonopolizowanej językowej rady) właśnie narzucili swój pogląd starym jeszcze zwyczajem, i to... błędnie!
Po powyższych rozważaniach
proponuję uznać formę
Gal Anonim
za najwłaściwszą w języku polskim.

My, Polacy, przyzwyczajenie jesteśmy (w wielu dziedzinach, również w naszym języku) do omijania prawdy, stosowania wybiegów i przymykania oczu na oczywiste manipulacje... Taki polski (tu językowy) galimatias (gallimathias), który (niejako przy okazji...) również wywodzi się od rozgardiaszu i nieporozumienia z kogutem Mateusza (lub Macieja, jednak nie Kromera, który zainicjował omawiany spór).
Z poważaniem Mirosław Naleziński

PS Jakie imię i nazwisko powinien nosić słynny polski (gdański) astronom Jan Heweliusz (XVII w.)? Jak wyglądał jego własnoręczny podpis? Może Johannes Hevelius albo Hewelke, Johann Hewel albo Howelcke... A nasza pisarka Konopnicka to Marja czy Maria?

Wysłano 14 lutego 2005 do Rady Języka Polskiego oraz do Towarzystwa Miłośników Języka Polskiego.